Zagrały do końca

Młode koronowianki okazały się lepsze od rywalek z Grudziądza i Świecia. (fot. nadesłane)

Chociaż gra ma być dla nich przede wszystkim nauką, to mają już za sobą pierwszy duży sukces. Siatkarki z Koronowa pokazały się ze świetnej strony, wygrywając turniej w Grudziądzu.  
 
W naszym województwie do rozgrywek młodziczek zgłosiło się aż dwadzieścia zespołów. Zostały one podzielone na sześć lig po trzy zespoły. W siódmej lidze grają dwie drużyny. 

– Ma to uatrakcyjnić widowisko – tłumaczy Adrian Bylicki, trener Spartakusa Koronowo. Najlepsze drużyny dzięki zwycięstwu w danym turnieju awansują o ligę wyżej, zaś zespoły z ostatnich miejsc są zdegradowane i w następnych turniejach toczą batalie w niższej lidze.  

Zespoły grające w lidze młodziczek mogą być reprezentowane przez dziewczęta, które nie ukończyły jeszcze piętnastego roku życia. Drużyna szkoleniowca Bylickiego jest jedną z najmłodszych. 

– Większość naszych zawodniczek ma dwanaście lat twierdzi trener. Mamy się przede wszystkim uczyć i ogrywać. Zdajemy sobie sprawę z naszych obecnych możliwości. Jestem przekonany, że zdobywane doświadczenie będzie procentować w przyszłych sezonach. 

W nowym roku swój pierwszy turniej Spartakus rozegrał 14 stycznia w Grudziądzu. Młode siatkarki na poziomie szóstej ligi zmierzyły się z gospodyniami, czyli zespołem Stali oraz Jokera Świecie.  

– Ciężko porównywać takie miasto jak Koronowo do Świecia czy Grudziądza – zauważa Adrian Bylicki. – Do zespołów naszych rywalek zgłasza się zdecydowanie więcej zawodniczek, co stwarza większą szansę na skompletowanie lepszego składu. Mimo wszystko nie mamy kompleksów i nie czujemy się gorsi. 

Podopieczne trenera Bylickiego potwierdziły jego słowa. Młoda drużyna zwyciężyła najpierw 2:0 z Jokerem, zaś później osiągnęła taki sam wynik ze Stalą, mimo że w drugim secie przegrywała 21:24!  

– Dziewczyny zagrały swój turniej życia – twierdzi opiekun zawodniczek. – Wychodziło im dosłownie wszystko. Nie będę ukrywał – do Grudziądza jechaliśmy z myślą, aby się utrzymać. Awans pokazuje, że drzemie w zespole bardzo duży potencjał.

Niestety zawodniczki Spartakusa nie zagrzały długo miejsca w piątej lidze, gdyż już tydzień później zajęły trzecie miejsce w kolejnym z turniejów.  

Trzymamy cały czas głowy do góry – mówi trener. – Przed nami jeszcze dwie kolejki. Naszym głównym celem jest utrzymanie w szóstej lidze, ale być może znowu sprawimy niespodziankę i uda nam się ponownie awansować. Wierzę w dziewczyny.