Zadecydowała ostatnia kolejka

Kompleks Bud przerwał dominację Pit Bulla w rozgrywkach KLPH. (fot. nadesłane)

Tytułu bronił zespół Pit Bull i wszystko wskazywało na to, że gracze tej drużyny powtórzą zeszłoroczne osiągnięcie. Końcówka sezonu obfitowała jednak w niespodzianki. 
 
Koronowska Liga Piłki Halowej zyskała już niemałą renomę i można śmiało stwierdzić, że jest jednym z najlepszych amatorskich wydarzeń futsalowych w naszym regionie. Świadczy o tym m.in. dobór zespołów, które biorą udział w lidze, gdyż są to drużyny nie tylko z gminy Koronowo, ale również z Dobrcza, Pruszcza Pomorskiego i Sicienka. 

– Nie mamy obaw o obsadę ligi – twierdzi Jerzy Jasionowicz, koordynator rozgrywek. – W ostatnich edycjach bierze udział około dziesięciu zespołów. Zakończona właśnie ósma edycja zebrała jedenaście drużyn i tyle samo kolejek rozegraliśmy, gdyż w każdej z kolejek jedna z drużyn musiała pauzować.  

Szósta i siódma edycja KLPH kończyła się triumfem zespołu Pit Bull. Drużyna miała dużą chrapkę, aby ustrzelić hat-tricka i po raz trzeci sięgnąć po puchar za zwycięstwo w lidze. Zawodnicy Pit Bulla chcieli jak najszybciej przemienić zamiary w czyny i od początku ligi pewnie usiedli na fotelu lidera rozgrywek. 

– W dziesiątej kolejce Pit Bull zanotował wpadkę, przegrywając 1:2 z zespołem Kompleks Bud – opowiada koordynator. – Dzięki temu zwycięzcy zbliżyli się do lidera na dwa punkty. Niewiele osób jednak wierzyło, że pogoń może się udać, gdyż Pit Bull w ostatniej kolejce grał z Tygrysami Sienno, dla których był to mecz o przysłowiową pietruszkę. 

Przed decydującym spotkaniem swój mecz bezproblemowo zwyciężył Kompleks Bud, pokonując 5:1 Komary Zielonczyn. Aby Pit Bull zwyciężył po raz trzeci, musiał pokonać Tygrysów. 

– Chyba ta świadomość, że muszą wygrać swój mecz, bardzo negatywnie wpłynęła na ich grę – przedstawia sytuację Jerzy Jasionowicz. – Pit Bull grał w najsilniejszym ustawieniu, a jednak nie pokazywał piłki, do której nas przyzwyczaił. Do przerwy przegrywali 2:1, a po zmianie stron były to już trzy bramki różnicy. Ostatecznie Tygrysy zwyciężyły 5:3 i sensacja stała się faktem. 

Puchar mistrzowski trafił więc w ręce zawodników Kompleks Budu. Podium uzupełniła drużyna Mardo. Przyznano także indywidualne nagrody: Wojciech Schroeder (Victoria Mąkowarsko) został królem strzelców, Bartosz Graczyk (Akomp) najlepszym bramkarzem, a nagrodę fair play za najmniejszą ilość kartek otrzymał zespół Akomp. Organizatorem rozgrywek był Miejsko-Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Koronowie.