Wdychamy śmieci. Powietrze nad regionem klasy C

Nad powiatem bydgoskim powietrze zaklasyfikowano do strefy C, co oznacza przekroczenie dopuszczalnego poziomu pyłu zawieszonego PM10. To brzmi skomplikowanie, ale jest banalnie, brutalnie proste.

Od roku nic się nie zmieniło, wraz z powietrzem do swojego organizmu wciąż dostarczamy trujące gazy, poważnie szkodzące naszemu zdrowiu. Wydział Monitoringu Środowiska Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy na bieżąco kontroluje jego jakość i stara się uspokoić mieszkańców powiatu.

– Zgodnie z Prawem Ochrony Środowiska, Zarząd Województwa, w ciągu 15 miesięcy od dnia otrzymania wyników oceny poziomu substancji w powietrzu i klasyfikacji stref, przedstawia do zaopiniowania właściwym wójtom, burmistrzom lub prezydentom miast i starostom projekt uchwały w sprawie programu ochrony powietrza – informuje Jacek Goszczyński z Wydziału Monitoringu Środowiska Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. – Ma ona na celu obniżenie poziomu zanieczyszczeń i osiągnięcie dopuszczalnych limitów substancji w powietrzu oraz pułapu stężenia ekspozycji.

O zanieczyszczeniach powietrza nad województwem informowano kilka lat wcześniej. Regiony objęte strefą C, w tym gminy powiatu bydgoskiego wraz z Bydgoszczą, przystąpiły do „Programu ochrony powietrza dla strefy kujawsko-pomorskiej ze względu na przekroczenia poziomów dopuszczalnych dla pyłu PM10 i benzenu oraz docelowych dla arsenu i ozonu”.

– Program służyć będzie osiągnięciu celów założonych w polityce ekologicznej państwa i wdrażaniu działań naprawczych oraz kierunków postępowania, celem przywrócenia naruszonych standardów jakości środowiska – dodaje przedstawiciel Wydziału Monitoringu Środowiska. – Przewidywany termin pełnej realizacji programu określono na dzień 31 grudnia 2020 r. Badania okresowe prowadzone w wytyczonych miejscach województwa metodą pasywną dwóch zanieczyszczeń, czyli dwutlenku siarki i azotu, wykazały, że wartości stężeń obu wskaźników od kilkunastu miesięcy utrzymują się w poszczególnych seriach pomiarowych na podobnym poziomie. Trujące powietrze nieświadomie wdychamy więc od paru lat.

– Na jakość powietrza nad powiatem w dużym stopniu wpływa to, co spalamy w piecach grzewczych – dodaje Goszczyński. – W okresie jesienno-zimowym zdarza się, że w kotłach lądują przedmioty nieprzeznaczone do spalania. Osoba, której udowodni się spalanie śmieci, czyli termicznego przekształcania odpadów w instalacji do tego nie przeznaczonej, może podlegać karze finansowej wynikającej z art. 191 ustawy o odpadach. Wynosi ona nawet do 5000 zł.

Mieszkanie, w którym zachodzi podejrzenie, że są spalane śmieci, może zostać skontrolowane przez pracowników straży miejskiej. Właściciel podczas wizyty będzie zobowiązany okazać odpowiednie dokumenty poświadczające wywóz śmieci z prywatnej posesji.

– Pod osłoną nocy w piecach często lądują plastikowe butelki, które szczególnie są szkodliwe dla środowiska – podsumowuje Jacek Goszczyński. – Substancje rakotwórcze wydzielają się także przy spalaniu worków foliowych, opakowań po napojach, odpadów z gumy oraz lakierowanego drewna. Powstawanie toksycznych związków ma negatywne oddziaływanie nie tylko na środowisko, ale przede wszystkim na zdrowie samych domowników i najbliższych sąsiadów. Warto więc o tym pomyśleć, zanim ponownie otworzymy drzwiczki naszych pieców.