Ważą się losy gminy Białe Błota

Wójt Białych Błot wciąż przebywa w areszcie. Sekretarz gminy Agnieszkę P. zwolniono za kaucją. Czy urząd czeka rewolucja? O całej sytuacji rozmawiamy z zastępcą wójta Janem Czekajewskim (Fot. Łukasz Piecyk)

– Nie wydaje mi się, aby w urzędzie dochodziło do nadużyć – mówiła nam pod koniec września sekretarz gminy Agnieszka P., zatrzymana 17 października w związku z korupcją, która rzekomo miała miejsce w Urzędzie Gminy Białe Błota. Po 48 godzinach opuściła areszt po wpłaceniu kaucji. Jest pod stałym dozorem policji.

Oczy całej Polski zwrócone są na sprawę nieprawidłowości w białobłockim urzędzie. 28 września bydgoski sąd zastosował na wniosek prokuratury dwumiesięczny areszt tymczasowy wobec wójta Macieja K. Włodarz podejrzany jest o przekroczenie uprawnień w związku z przetargami i stosowanie w urzędzie systemu premiowo-haraczowego. Według ustaleń K. miał przyjąć 25 tys. zł łapówki od jednego z przedsiębiorców. Informację w tej sprawie organy śledcze otrzymały z anonimowego źródła. Ponadto wójt miał przyznawać swoim podwładnym premie lub nagrody uznaniowe, z których określony procent odpisywał sobie. Prokuratura postawiła także Agnieszce P. zarzut przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jeszcze przed miesiącem P. zapewniała nas o tym, że wszystkie działania w Urzędzie Gminy podejmowane są zgodnie z prawem. Jak to możliwe, by do tej pory nikt o tym nielegalnym procederze nie słyszał?

– Byliśmy zespołem, w skład którego wchodził zarówno wójt, sekretarz, skarbnik, a także ja – tłumaczy Jan Czekajewski, zastępca wójta. – Każdy z nas ma uprawnienia do sygnowania dokumentów w swoim zakresie. Nie miałem pojęcia o działaniach, których według prokuratury dopuścili się wójt i sekretarz gminy. Nie chcę jednak wyrokować, ponieważ od tego jest sąd.

Wkrótce zadecyduje on o losach sekretarz gminy Białe Błota. Urzędniczka po 48 godzinach opuściła jednak areszt.

– Prokurator zastosował wobec P. nieizolacyjne środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł – tłumaczy Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. – Postępowanie jest w toku – przesłuchiwani są świadkowie, analizowana jest również zabezpieczona w sprawie dokumentacja.

O komentarz do sprawy chcieliśmy poprosić Agnieszkę P. Jak się dowiedzieliśmy w Urzędzie Gminy, P. po zakończonym pobycie w areszcie skorzystała z przysługującego jej niewykorzystanego urlopu. Do pracy wróci więc dopiero 6 listopada.

Obecnie funkcję włodarza pełni jego zastępca. Dalsze losy urzędu leżą obecnie w rękach wojewody.

– Sprawa wciąż jest rozwojowa, natomiast w tym momencie żadne wiążące decyzje nie zostały podjęte – tłumaczy Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody.

Jaka więc przyszłość czeka obecnie Urząd Gminy Białe Błota? Według prawa tymczasowo aresztowany pracownik samorządowy w odróżnieniu od wójta czy radnego po upływie trzech miesięcy traci pracę. Do czasu wyborów nowego wójta gminą zarządza osoba wyznaczona przez premiera. Zgodnie z art. 28e ustawy o samorządzie gminnym wygaśnięcie mandatu wójta przed upływem kadencji jest równoznaczne z odwołaniem jego zastępcy lub zastępców.

– W chwili, kiedy swoją funkcję sprawował jeszcze wójt, złożyłem wypowiedzenie – tłumaczy Jan Czekajewski. – Przepracowałem ponad 50 lat, czas więc przejść na emeryturę. Zgodnie z wnioskiem chcę odejść 25 stycznia 2018 r.