W tym roku będą pierwsze administracyjne decyzje w sprawie przeprawy przez Wisłę?

Dwa lata temu mieliśmy przeprawą promową przedostać się z Solca Kujawskiego na drugi brzeg Wisły. Na razie nie ma jednak ani jednej możliwości dotarcia do Czarnowa w Złejwsi Wielkiej przez Wisłę. Most to odległa przyszłość, więc prędko nie doczekamy się żadnej z przepraw.Oba powiaty po linii prostej dzieli niecałe 400 metrów. Kierowcy muszą pokonać jednak o wiele więcej, aby dostać się na drugą stronę rzeki. Pierwsze przymiarki do przeprawy promowej odbyły się w październiku  2010 roku. Wtedy list intencyjny podpisały zainteresowane strony, oba powiaty i Urząd Marszałkowski. Zarezerwowano 5 milionów złotych na tę inwestycję.

– Prom miałby być rozwiązaniem, które wykorzystalibyśmy do czasu budowy mostu – mówi Zbigniew Stefański z Urzędu Miasta i Gminy Solec Kujawski. – Stałą przeprawę zgłosiliśmy natomiast jako propozycję do strategii województwa na lata 2014-2020.

Ten pomysł wpisuje się w plany, które Urząd Marszałkowskie bierze pod uwagę.

– Widzimy potrzebę budowy mostu przez Wisłę w tej okolicy, jako części większego rozwiązania infrastrukturalnego – tłumaczy Adam Wincka, wicedyrektora Kujawsko-Pomorskiego Biura Planowania Przestrzennego i Regionalnego. – Wniosek samorządu nie zawiera jednak konkretnych lokalizacji czy propozycji skomunikowania dróg.

Władze województwa myślą o moście na wysokości Przyłubia. Połączyłby on drogi krajowe nr 10 oraz 80, a to pociągnęłoby kolejne inwestycje. Chodzi o zbudowanie trasy od DK nr 80 do węzła w Turznie. Projekt jest w trakcie opracowania.

Dla obu powiatów byłaby to korzyść, bo odciążałoby je od ruchu tranzytowego na mostach w Bydgoszczy i Toruniu, a dodatkowym walorem mógłby stać się szlak turystyczny łączący Inowrocław i Pałuki z Chełmnem oraz Chełmżą. Sam wniosek magistratu został wpisany do wojewódzkiej strategii. Czeka go omówienie na forum radnych sejmiku oraz poddanie konsultacjom. To jednak wizja daleko wykraczająca w przyszłość. Bliższa jest przeprawa promowa. Czemu w takim razie musimy nadrabiać drogi, żeby przedostać się na drugi brzeg?

–  To bardzo skomplikowana operacja – tłumaczy Janusz Czajkowski, dyrektor departamentu infrastruktury drogowej w Urzędzie Marszałkowskim. – Często plany i decyzje polityczne przegrywają z naturą.

Obszar ewentualnej inwestycji to tereny zalewowe, które wymagają szczególnej uwagi w czasie ekspertyz. Mamy do czynienia z częstą zmianą poziomu wody, prądami. Te wszystkie kwestie muszą uwzględnić badania.

– Kupienie promu czy całej infrastruktury to najprostsza rzecz, którą można zrobić – dodaje Janusz Czajkowski. – Najtrudniejsze są warunki przyrodnicze. Potrzebne są badania hydrologiczne. Mamy nadzieję, że w tym roku uda się rozstrzygnąć przetarg na wykonanie studium wykonalności.

Drogi dojazdowe praktycznie już są, bo przed II WŚ był tutaj tymczasowy most dla wojska, a prom transportował płody rolne. Brakuje tylko parkingów, ale o to muszą zadbać samorządy. Szacuje się, że koszty infrastruktury zamknęłyby się poniżej 3 milionów złotych. Funduszy na most władze będą szukać w dotacjach państwowych.