W domu mąż, w sieci pedofil

Dam kasę dziewczynie z gimnazjum, która się ze mną zabawi. Niekoniecznie musi być seks, na pewno nie pożałujesz. Lubisz dojrzałych facetów? A może w gimnazjum chcesz przeżyć swój pierwszy raz? Jeśli odpowiadasz sobie TAK, to odpisz. Porozmawiamy i, jeśli będziesz chciała, wprowadzę cię i nauczę wszystkiego, czego będziesz chciała. Niczym nie ryzykujesz. Najwyżej chwilę pogadamy. Jestem delikatny.

Takich i podobnych ogłoszeń w internecie jest mnóstwo. Na jedno z nich natknął się Krzysztof Makowski*, mieszkaniec Białych Błot, który, przy współpracy z Komendą Miejską Policji w Bydgoszczy, podjął się przeprowadzenia zasadzki, w którą wpadł 39-letni mężczyzna.

– Przypadkowo, szukając numeru telefonu w sieci, natknąłem się na ogłoszenie, w którym „mężczyzna chciał zasponsorować bardzo młodą dziewczynę i gwarantował dyskrecję” – opisuje przebieg sytuacji nasz rozmówca. – Mógłbym to zlekceważyć, ale zbulwersowało mnie to na tyle, że postanowiłem działać.

Na podany w ogłoszeniu adres e-mail wysłał wiadomość, w której przedstawił się jako czternastoletnia Magda. Nie wierzył, że odpowiedź nadejdzie. Nadeszła.

– Wymiana naszych wiadomości trwała dwa dni – kontynuuje Makowski. – Czułem, że mój rozmówca był bardzo ostrożny. Pytał, czy się spotkamy i czego od niego oczekuję. Idąc za ciosem, napisałem o potrzebie nowego telefonu. Wtedy jakby coś w nim pękło i się bardzo napalił, choć na słowa uważał.

Aby przekonać się o wiarygodności Magdy, rozmówca chciał usłyszeć jej głos przez telefon. Krzysztof poprosił swoją narzeczoną o rozmowę z mężczyzną. Przynęta podziałała.

– Ma ona bardzo dziewczęcy głos i na to chyba złapał się Szymon, bo tak przedstawił się podczas rozmowy – dodaje. – Po tym telefonie nasza korespondencja się rozkręcała. Umówiliśmy się na spotkanie następnego dnia. Wspólnie z policją przełożyliśmy jednak prowokację o jeszcze o jeden dzień. Spotkanie miało odbyć się w jednym z centrów handlowych.

Podczas całej rozmowy ani razu mężczyzna konkretnie nie zaproponował „nastolatce” seksu. Często w jego zdaniach zaznaczał, że „woli delikatnie”. Przedstawił się jako trzydziestoparoletni budowlaniec.

– Podczas całej prowokacji przebywałem w galerii handlowej, policjanci zaś obserwowali wszystko na monitoringu – opisuje akcję Krzysztof Makowski. – W pewnym momencie przeszedł obok mnie mężczyzna, który się dziwnie zachowywał. Poprosiłem narzeczoną, aby

zadzwoniła do ów Szymona. Po chwili mężczyzna założył na uszy słuchawki i odebrał telefon.

Jak powiedział nam podkom. Przemysław Słomski z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy, policjanci do działania przystąpili około godziny 18.00. Zatrzymanym mężczyzną okazał się 39-latek. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, mieszkaniec powiatu świeckiego ma żonę i dwójkę dzieci.

– Prokuratura wobec zatrzymanego zastosowała środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji – tłumaczy Piotr Dunal, zastępca Prokuratora Rejonowego Prokuratury Bydgoszcz-Północ. – W sprawie przesłuchano również świadków. Według Kodeksu Karnego, odpowiedzialności karnej podlega ta osoba, która za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci internetowej małoletniemu poniżej lat 15 składa propozycję obcowania płciowego. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat dwóch i taki zarzut zostanie postawiony mężczyźnie. Być może zagrożenie to wydaje się niskie, ale karalna jest sama próba umówienia się z osobą poniżej 15. roku życia. Tego, czy zatrzymany mógł wcześniej mieć kontakty z dziećmi, nie możemy ujawnić.

Jak zaznaczył na końcu naszej rozmowy mieszkaniec Białych Błot, nie jest on łowcą pedofilów. Nie przeszedł jednak obojętnie w sytuacji, kiedy mógł uratować czyjąś córkę lub syna. Bo przecież zamiast niego, namierzony mężczyzna mógł nawiązać kontakt z innym dzieckiem w nowy sposób. I zrobić mu krzywdę na całe życie.

*Imię i nazwisko, na życzenie rozmówcy, zostało zmienione.