Victoria Koronowo triumfuje

Jeżeli piłkarze z Koronowa utrzymają swoją formę, rozgrywki piątoligowe dla Victorii mogą stać się faktem. (fot. Maciej Mrozik)

Pod wodzą nowego trenera zespół wygrał pięć spośród sześciu spotkań ligowych. Dzięki temu Victoria przesunęła się na trzecie miejsce w tabeli i ciągle ma realne szanse na zajęcie pozycji premiowanej awansem. 
 
Po zakończeniu rundy jesiennej Victoria Koronowo plasowała się na siódmym miejscu w tabeli bydgoskiej A-klasy. Pozycja dokładnie w połowie stawki na pewno nie była ziszczeniem marzeń sympatyków Victorii.

Zespół miał przecież walczyć o awans. W związku ze stosunkowo słabą postawą zarząd klubu zdecydował się podziękować za współpracę trenerowi Robertowi Świątkowskiemu, a w jego miejsce nominował dotychczasowego szkoleniowca juniorów młodszych Victorii – Damiana Małkowskiego. 

– Jest to moja pierwsza praca na szczeblu seniorskim – mówi nowy trener. – Nie miałem jednak obaw przed jej przyjęciem. Po rozmowach z zarządem doszliśmy do wniosków, że w kontekście ewentualnej walki o awans straty mogą okazać się nie do odrobienia, więc za główny cel obraliśmy sobie zwycięstwo w każdym kolejnym spotkaniu.  

Zawodnicy z Koronowa szybko zaczęli ten plan realizować. Mecze kolejno z Victorią Niemcz, Rawysem Raciąż i Krajną Sępólno Krajeńskie kończyły się triumfem koronowian. Dopiero w spotkaniu z Dębem Potulice Victoria nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, a mecz skończył się bezbramkowym remisem.  

– Mieliśmy znaczną przewagę – twierdzi Damian Małkowski. – Niestety zabrakło nam skuteczności. Odczuwalna była absencja trójki podstawowych zawodników, którzy stanowią trzon naszego zespołu. 

Piłkarze nie mogli jednak długo rozpamiętywać tego spotkania, gdyż dokładnie tydzień później czekał na nich arcyważny wyjazd do Świekatowa, gdzie Victoria zmierzyła się z tamtejszą Falą – wiceliderem tabeli bydgoskiej A-Klasy. 

– Był to typowy mecz walki – uważa trener. – Czułem, że drużyna, która jako pierwsza strzeli bramkę, zwycięży i tak się stało. Na szczęście ta sztuka udała się nam. 

Dzięki temu triumfowi Victoria traci tylko dwa punkty do Fali, która ma jednak jeden mecz mniej, oraz sześć punktów do liderującego Startu Pruszcz. Do końca rozgrywek pozostało jeszcze siedem kolejek.  

– Nie myślimy o awansie – twierdzi Damian Małkowski. – Pozostajemy z celem, jakim jest zwycięstwo w kolejnej grze i tylko to się dla nas liczy. Jaki rezultat to nam da, okaże się dopiero w czerwcu.