Tysiąc kilometrów życia

„Spełniło się moje największe marzenie – uratowałam komuś życie” – tak rozpoczyna swoją opowieść Natalia Chrustowska, mieszkanka Brzozy, która w połowie lipca rusza w pieszą, tysiąckilometrową podróż. Wszystko po to, aby we Francji promować akcję poszukiwania potencjalnych dawców szpiku i zebrać pieniądze na specjalistyczny sprzęt dla chorych dzieci.

Przedstawia się jako Szalona Fiona – 23 letnia, rudowłosa dziewczyna, która od pięciu lat żyje na nowo. To właśnie wtedy postanowiła spełniać swoje marzenia – ukończyła maraton, jeździła na łyżwach na wieży Eiffela, była na audiencji u papieża i zwiedziła 24 kraje. Jest także dawcą szpiku kostnego, dzięki czemu we Francji uratowała życie 3-letniemu chłopcu.

– Największe marzenie spełniłam 29 lutego – opowiada Natalia. – Do Bazy Dawców Komórek Macierzystych zgłosiłam się cztery lata temu. W międzyczasie przeprowadziłam się do Paryża. Tam też do bazy przesłano wszelkie niezbędne informacje. Pod koniec stycznia tego roku otrzymałam informację, że mogę pomóc.

I pomogła. Szpik kostny został pobrany z talerza kości biodrowej. Jest jedną z wielu, które dały drugie życie, choć jedną z nielicznych, które po zabiegu ruszają promować akcję oddawania szpiku kostnego w Europie.

– Od kilkunastu tygodni organizuję projekt „Bomba Camino! – szalona Fiona idzie po szpik” – kontynuuje opowieść mieszkanka Brzozy. – W połowie lipca wylecę do Francji, aby tam przejść tysiąc kilometrów – szlakiem Camino del Norte i dotrzeć do ludzi z całego świata, dzieląc się moją historią. Chcę przekonać jak najwięcej osób do rejestrowania się do w Bazach Dawców Szpiku. Aby zakończyć wędrówkę przed 6 września, będę dziennie pokonywać od 20 do 30 kilometrów.

Wyprawa połączona jest ze zbiórką pieniędzy dla „Fundacji z Pompą”. W planach Natalii jest zebranie pięćdziesięciu tysięcy złotych na zakup specjalistycznego sprzętu dla Oddziału Hematologii Dziecięcej gdańskiego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego oraz wsparcie psychologiczne dla rodziców małych pacjentów.

– Na kilkanaście dni przed wyprawą podtrzymuję swoją kondycję pływając, biegając oraz uprawiając sporty ogólnorozwojowe – dodaje dziewczyna. – Dzięki sponsorowi – klinice Rehasport Clinic – robię badania krwi, aby nic nie zaskoczyło mnie podczas podróży.

W samotnej, tysiąckilometrowej podróży, szalona Fiona chce uświadamiać napotkanych mieszkańców, że oddawanie szpiku nie boli, a może naprawdę pomóc.

– Będę wychodziła o piątej rano, aby unikać największego słońca – opisuje Natalia. – A co później? Będę kończyła książkę, która jest moim kolejnym marzeniem. Chcę wydać ją na

początku października. To właśnie w niej opiszę swoje przeżycia i to, że jeżeli czegoś się naprawdę pragnie, można to osiągnąć. Pięć lat temu wymyśliłam sobie, że pójdę do Santiago. Nie miałam ani kondycji, ani pieniędzy. Przez cały rok ciężko pracowałam, aby się jedno z moich marzeń spełniło. Udało się – przeszłam tam ponad 500 kilometrów. Po tej wyprawie zrozumiałam, że wszystko jest możliwe.

Od czterech lat Natalia walczyła o to, aby dostać się na medycynę. W tym roku rozpocznie naukę.

– Spełniam swoje marzenia i dążę do nich małymi krokami, mierząc się z przeciwnościami losu – podsumowuje. – Wszystkie szalone rzeczy, które mi się w życiu przydarzyły, były po coś. Jeżeli łączymy porozrzucane na mapie kropki, okazuje się, że każda z nich ma sens. Właśnie takie mam motto. I zdarza mi się myśleć, „co by było, gdyby?” – Gdybym nie pojechała do Francji? Gdybym nie mogła pomóc temu 3-letniemu chłopcu? Każde spotkania i doświadczenia mnie kształtują. I mam nadzieję, że wyprawa będzie kolejnym wspaniałym przeżyciem – nie tylko dla mnie, ale także dla napotkanych ludzi i dzieci, które czekają na lepsze życie. Na piękniejsze dni.

Wyprawę Natalii objął Honorowym Patronatem wójt gminy Nowa Wieś Wielka – Wojciech Oskwarek. Jej podróż śledzić możecie obserwując bloga http://szalonafiona.blogspot.co.ke oraz profil na Facebooku https://www.facebook.com/natalia.fiona.chrustowska.