Stuprocentowy sołtys

Jak mawiał klasyk: na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi je zacząć, coś powiedzieć pierwszy. W przypadku wyborów sołtysa w Ostromecku problem był ze znalezieniem kandydata do objęcia tej funkcji. Wybory odbyły się 26 października.

Nowy sołtys pełni funkcję zaledwie od trzech tygodni, ale już zdążył zapoznać się z nowymi zadaniami.

– Do końca roku trzeba zorganizować Dzień Seniora i wigilię, mamy jeszcze w planach zakup betonowych śmietników – wylicza nowy sołtys. – Muszę też udać się do urzędu gminy, by zorientować się, ile jeszcze pieniędzy mamy do końca roku.

Karol Morgut został sołtysem Ostromecka trochę z przypadku. Po rezygnacji Marii Łabaj mieszkańcy zgromadzili się na zebraniu wiejskim, aby wybrać spośród siebie włodarza Ostromecka.

– Wybiera się wśród kandydatów wytypowanych lub tych, którzy sami się zgłoszą – tłumaczy Karol Morgut. – Jednak na zebraniu nikt nie kwapił się do kandydowania.

Ogłoszono pięciominutową przerwę i po wznowieniu obrad mieszkańcy namówili Karola Morguta, żeby spróbował swoich sił.

– Zostałem trochę „wypchnięty przed szereg” – mówi świeżo upieczony sołtys. – Nie kwapiłem się do tej funkcji, ale zostałem wybrany i postaram się spełnić swoje zadanie.

Co ciekawe, jedyny kandydat zdobył głosy wszystkich zgromadzonych, zyskując 100 proc. poparcia.

Karol Morgut to bardzo młody sołtys. Ma zaledwie 34 lata i niewielkie doświadczenie w pracy w administracji – przez pewien czas zasiadał w radzie sołeckiej. Paradoksalnie to może być sporym atutem nowego gospodarza sołectwa.

– Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić wszystkie obowiązki, dom, pracę i bycie sołtysem – mówi. – Na co dzień pracuję w firmie. Zaczynam dzień o 5 rano a kończę o 16, będę więc sołtysem popołudniowym.

Na razie Karol Morgut nie zdążył jeszcze zaplanować, co będzie robił w nadchodzącym roku, choć wie, że budżet sołecki na 2017 rok jest już przygotowany, w czym miała udział jego poprzedniczka.

– Muszę się wprawić i odnaleźć w nowej funkcji – mówi z optymizmem.