Strzeż się oszustów

Fot. Łukasz Piecyk

W słuchawce najczęściej słychać przerażony, niewyraźny głos osoby podającej się za wnuczka lub stanowczy głos policjanta, informujący o wypadku. Najczęściej sami naprowadzamy rozmówcę na szczegóły, którymi może się posłużyć. Oszuści prześcigają się w pomysłach, wyłudzając od starszych osób dziesiątki tysięcy złotych. Przypadków takich nie zabrakło również w gminie Białe Błota. Jak się ich ustrzec?

Metoda „na wnuczka” czy „na policjanta”, choć znana w całym kraju, wciąż zbiera bogate żniwo. Przestępcy posługują się różnymi „legendami” i sposobami mającymi uwiarygodnić ich jako członków rodziny osób pokrzywdzonych.

– Cały proceder rozpoczyna się rozmową telefoniczną sprawcy pełniącego rolę tzw. telefonisty – tłumaczy podkom. Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy. – Oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często występujących u osób starszych. Następnie dzwonią na wybrany numer telefonu. Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową.

Z danych policji wynika, że osoba oszukiwana najczęściej przekazuje pieniądze drugiej, nieznanej jej osobie, która pełni rolę tzw. odbieraka. Sprawca ten podaje się za dobrego znajomego rzekomego „wnuczka” lub inną zaufaną osobę, np. maklera giełdowego, pracownika banku lub sklepu.

– Oszuści wykonują do swoich ofiar bardzo dużo połączeń telefonicznych, w krótkich odstępach czasu w celu wywarcia presji psychologicznej i nakłonienia do szybkiego przekazania pieniędzy – dodaje funkcjonariusz. – Takie telefony mają także utrudnić osobie oszukiwanej nawiązanie kontaktu z członkami rodziny, rzekomo proszącymi o pomoc finansową.

W momencie, gdy oszukiwany ma wątpliwości, sprawcy często posługują się szantażem emocjonalnym: płaczą lub pozorują torturowanie po rzekomym porwaniu.

– Policjanci apelują o ostrożne zachowania w czasie takich rozmów oraz przekazywanie informacji o takich sytuacjach do najbliższych komisariatów – podkreśla podkom. Słomski. – Pamiętajmy, że to my sami musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo w pierwszej kolejności. Jeśli nie jesteśmy pewni, z kim rozmawiamy, nie udzielajmy żadnych prywatnych informacji.