Stać się może wszystko

Norbert Pacholski jest trenerem Burzy Nowa Wieś Wielka. (fot. Piotr Lampkowski)

Z wieloma nowymi twarzami przygotowuje się do rundy wiosennej Burza. Kadra przeszła znaczącą rewolucję. Czy będą to jednak zmiany na lepsze?

Grająca w drugiej grupie bydgoskiej A-klasy Burza obecnie plasuje się na siódmym miejscu w gronie czternastu zespołów. Na pierwszy rzut oka szanse na zajęcie przez drużynę z Nowej Wsi Wielkiej miejsca w czołówce tabeli nie wydają się zbyt duże. Sytuacja punktowa jest jednak zupełnie inna. Burza traci tylko trzy oczka do obecnie drugich Czarnych Wierzchosławice.  

Runda rewanżowa będzie bardzo trudna dla wszystkich zespołów – przewiduje Norbert Pacholski, trener Burzy Nowa Wieś Wielka. – My, chcąc walczyć o awans, nie możemy sobie pozwolić na pojedyncze potknięcia. Gdyby tak się stało, strata może być nie do odrobienia. Od pierwszego spotkania musimy zachować pełną koncentrację. 

Choć A-Klasa wróci na ligowe salony dopiero w ostatnim weekendzie marca, to Burza swoje przygotowania rozpoczęła już 8 stycznia, szybciej nawet niż niektóre zespoły trzecioligowe! Co więcej, zawodnicy z Nowej Wsi Wielkiej nie trenowali na hali, a od razu rozpoczęli ćwiczenia na dworze. 

– Zdecydowałem, że będzie to korzystniejsze dla zespołu – twierdzi szkoleniowiec. – Warunki pogodowe w styczniu nas nie rozpieszczały, ale poradziliśmy sobie. Cały czas trenowaliśmy siłę i wytrzymałość. Wierzę, że zaprocentuje to w trakcie drugiej części sezonu. 

Piłkarze z gminy Nowa Wieś Wielka mają także za sobą kilka sparingów. Burza mierzyła się m.in. z Notecią Gębice, Gryfem Sicienko czy juniorami Polonii Bydgoszcz. 

– Rozegramy jeszcze kilka spotkań, bo przede wszystkim potrzebujemy zgrania – mówi Norbert Pacholski. – Całkowicie zmieniliśmy skład. Odeszło od nas pięciu zawodników, a na ich miejsce przyszło sześciu nowych. Nie będzie łatwo to wszystko w środku sezonu zespoić, ale po tych kilku grach jestem nastawiony optymistycznie.  

Po zakończeniu rundy jesiennej trener Pacholski w rozmowie z nami zapowiadał, że jego zespół zakończy sezon przynajmniej na drugiej pozycji. Czy w związku ze zmianami kadrowymi szkoleniowiec podtrzymuje swoje zdanie? 

– Powalczymy, ale stać się może wszystko – odpowiada. Nie mamy dużego ciśnienia na awans. Nowi zawodnicy cały czas wkomponowują się w skład i zobaczymy, jak długo ta adaptacja im zajmie. Jeszcze raz powtarzam, nie będzie tragedii, jeśli nie znajdziemy się w czołówce, ale moim zdaniem stać nas nawet na pierwszą pozycję. 

Inauguracyjnym ligowym przeciwnikiem Burzy w obecnym roku będzie Cukrownik Tuczno. Rywal wydawałoby się wymarzony, gdyż jest to ostatnia drużyna w tabeli, która dotychczas zdobyła tylko trzy punkty.  

– Do każdego przeciwnika podchodzimy z odpowiednim szacunkiem – mówi Norbert Pacholski. – Cukrownik prawdopodobnie również dokonał roszad, które mają wzmocnić ich zespół. My jednak patrzymy na siebie, nie obawiamy się żadnego zespołu w lidze i mam nadzieję, że rozpoczniemy rundę wiosenną od zdobycia ważnych trzech punktów.