Przeprowadzka

Grupa niezadowolonych jest spora. (fot. Łukasz Piecyk)

13 marca jednostka firmy kurierskiej DHL Express przeniosła się z Solca Kujawskiego do Torunia. Klienci przywykli do soleckiego adresu firmy pytają: czy zmiana lokalizacji firmy była naprawdę konieczna?

Grupa niezadowolonych jest spora. Należą do niej w pierwszym rzędzie ci, którym było wygodnie odbierać przesyłki w Solcu. Ale także ci, którzy otrzymywali je w Bydgoszczy o określonych godzinach. Teraz to się zmieniło.

– Kiedy firma mieściła się w Solcu, odbieraliśmy przesyłki przed południem – mówi jeden z bydgoskich przedsiębiorców. – Po zmianie adresu dostajemy je pod koniec dnia. Dla naszej firmy nie jest to tak zupełnie bez znaczenia. Utrudnia to nam pracę, ponieważ za każdym razem tracimy cały dzień roboczy. Kiedy sprzęt przyjeżdżał rano, od razu go wykorzystywaliśmy. Teraz jesteśmy zmuszeni do oczekiwania kolejnego dnia. Oczywiście w sensie zlecenia wszystko jest w porządku, bo przesyłka przychodzi niby na czas, ale dla nas za każdym razem oznacza to de facto jeden dzień straty. Wiele lat lokalizacja DHL w Solcu się sprawdzała, aż nagle postanowiono ją zmienić. Mam poczucie, że sprawdza się teraz stare przysłowie: „Lepsze jest wrogiem dobrego”.

Czy zmiana adresu firmy ma uzasadnienie merytoryczne?

– Zmiana siedziby firmy ma oczywiście swój racjonalny sens – mówi Monika Górka z Działu Komunikacji i PR DHL Express. – Przede wszystkim skróci się czas dostawy przesyłek. Firmę usytuowano na zachodnich rubieżach Torunia z bezpośrednim dostępem do drogi ekspresowej S10. Należy pamiętać, że międzynarodowe przesyłki lotnicze dostarczane są do Torunia z Gdańska. A zatem takie usytuowanie firmy z dobrym dostępem do autostrady znacznie skraca czas transportu. Oczywiście, zawsze znajdą się malkontenci, ale w makroskali przenosiny znacznie podniosą jakość naszych usług. Już teraz otrzymujemy sygnały od klientów, którzy są zadowoleni. To z całą pewnością korzystna zmiana.

Skąd więc rozżalenie bydgoskich przedsiębiorców?

– Nie rozumiem tego – podsumowuje Monika Górka. – Zwłaszcza w kontekście faktu, że zmiany dokonaliśmy na wniosek samych klientów. Mam nadzieję, że ci nieliczni, którzy są obecnie niezadowoleni, z czasem przekonają się, że była to zmiana ze wszech miar korzystna.