Próba sprzedaży kradzionego złomu i wręczenia łapówki zakończona w areszcie

Fot. Łukasz Piecyk

Patrol policji z Białych Błot zatrzymał 35-latka, który próbował sprzedać kradziony złom. Mężczyzna, na co dzień kierowca, zamiast przewieźć towar pod wskazane miejsce, przyjechał z nim do skupu. Aby funkcjonariusze odstąpili od czynności służbowych zaproponował im pół tysiąca złotych łapówki.

Do zdarzenia doszło rano na jednym ze skupów złomu w powiecie bydgoskim. Patrol z Białych Błot, kontrolując punkt skupu pod kątem nielegalnego handlu złomem, zauważył TIR-a z naczepą. Jego kierowca załatwiał formalności związane ze sprzedażą złomu. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna rozładował 15 sztuk prętów, ważących ponad pół tony.

– Z dokumentów wyszło, że mężczyzna miał przewieźć metalowy towar do jednej z miejscowości w województwie zachodnio-pomorskim – relacjonuje podkom. Przemysław Słomski z Zespołu Prasowego KWP Bydgoszcz. – 35-latek nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć okoliczności sprzedaży tych prętów. Po krótkiej rozmowie przyznał się do ich kradzieży.

Mężczyzna próbując ratować sytuację zaproponował policjantom, za odstąpienie od czynności służbowych, 500 złotych. Funkcjonariusze oświadczyli 35-latkowi, że popełnił kolejne przestępstwo i w tym momencie zostanie zatrzymany.

Kierowca trafił do policyjnego aresztu. Śledczy z Białych Błot na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ustalili, że to nie była jego jedyna kradzież. W ciągu dwóch dni sprzedał ponad tonę stalowych prętów. Straty oszacowano na blisko 4500 złotych. Podejrzany usłyszał zarzut kradzieży i próby wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi. Za te przestępstwa grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

– To jednak nie był koniec sprawy – dodaje podkom. Przemysław Słomski. – Policjanci ustalili, że w ten przestępczy proceder był zamieszany drugi z kierowców. On również usłyszał zarzut kradzieży. Funkcjonariusze udowodnili 29-latkowi kradzież blisko pół tony metalowych prętów.

Skradzione mienie zostało odzyskane. Teraz mężczyźni za swoje postępowanie będą odpowiadać przed sądem.