(Poza)boiskowy problem

Czy sportowy kompleks znajdujący się przy gimnazjum w Brzozie powinien być ogólnodostępny?

Boisko trawiaste i betonowe, a także tory łucznicze przy szkole w Brzozie są otoczone zamkniętymi na łańcuchy ogrodzeniami. Nasi czytelnicy wskazują, że infrastruktura powinna być dostępna także dla mieszkańców miejscowości. Zbigniew Smutek, dyrektor gimnazjum, odpiera zarzuty i wskazuje, że dzieje się tak m. in. ze względów bezpieczeństwa.

Naszą uwagę na problem zwrócił telefon Mirosława Tondryka.

– Jestem już długoletnim mieszkańcem Brzozy – mówi nasz czytelnik. – Za czasów komuny graliśmy na piaskach. Teraz przyszło nowe i mamy piękne boiska. Na tym w Brzozie nawet dwa razy była reprezentacja Polski. Niestety, obiekt jest dostępny tylko dla wybranych. Mimo wyraźnych zapisów w regulaminie, iż z boiska można korzystać do 21.00 oraz że korzysta się z niego na własną odpowiedzialność, boisko otoczone jest siatkami zamkniętymi na kłódki. Chciałoby się zebrać drużynę i pograć, ale nie można.

Wybraliśmy się do Brzozy. Postanowiliśmy porozmawiać o sprawie z dyrektorem gimnazjum, który jest odpowiedzialny za boisko – Zbigniewem Smutkiem.

Rzeczywiście, boisko od strony gimnazjum jest otoczone siatkami, choć ich wysokość nie przekracza metra. Są też łańcuchy z kłódkami, o których wspomniał nasz informator. Podchodzimy z dyrektorem do tabliczki z regulaminem. Dwa punkty szczególnie rzuciły się nam w oczy. O tym, iż „osobom nieupoważnionym wstęp wzbroniony” oraz punkt czwarty, który mówi o korzystaniu z obiektu na własną odpowiedzialność.

– Gdyby nie było tych kłódek i łańcuchów, cała odpowiedzialność spadałaby na mnie – tłumaczy dyrektor Zbigniew Smutek. – Jeżeli ktoś przejdzie przez siatki i coś mu się stanie, mimo zamkniętego obiektu, wtedy rzeczywiście bierze odpowiedzialność za siebie. W przypadku, kiedy obiekt stałby otwarty, to ja odpowiadałbym za to, co się stało.

Największą częścią całego kompleksu jest boisko trawiaste.

– Trenują tutaj dwa kluby działające w Brzozie – opowiada dyrektor. – Każdy z nich oprócz sekcji seniorskich ma także juniorów, którzy również tutaj grają. Boisko jest skonstruowane w taki sposób, że po trzech, czterech godzinach ciągłego użytkowania szybko się niszczy. Wkładamy masę pracy w regenerację murawy i jej odpowiednie nawodnienie, aby piłkarze z naszej gminy mieli szansę grania w jak najlepszych warunkach. Trenerzy zdają sobie z tego sprawę i dlatego często organizują zajęcia na trawie przy torach łuczniczych w taki sposób, aby nie narażać murawy na dodatkowe uszkodzenia. Jeżeli teraz wpuścilibyśmy każdą grupę, która chce tutaj sobie pograć, to nie wiem, czy do wakacji byłoby jeszcze na czym grać.

Dyrektor zwraca także uwagę na inne problemy, z którymi się zetknął.

– Bardzo często wjeżdżano tutaj quadami lub motorami – twierdzi. – Stąd musiały pojawić się łańcuchy i kłódki, aby nie można było otwierać głównych bramek. Mierzymy się także z problemem zaśmiecania tego terenu. Najczęściej są to butelki po alkoholu, które większe grupy młodzieży lub dorosłych spożywają na ławkach rezerwowych.

Naszą uwagę przykuwa boisko betonowe, które może służyć do gry w piłkę nożną czy też koszykówki, ale również do jeżdżenia na deskorolce lub rolkach.

– Boisko to łączy się bezpośrednio z pozostałym kompleksem – mówi dyrektor. – Nie mam pewności, czy otwierając bramkę od strony boiska betonowego, ktoś nie pójdzie na pozostałe obiekty i co tam zrobi.

Dyrektor zapewnia, że kompleks boisk nie stoi pusty i cały czas jest wykorzystywany.

– Być może miał ktoś takie wrażenie, bo rzeczywiście przez zimę nie było tutaj aż takiego ruchu – mówi Smutek. – Na dniach rozpoczną lub już rozpoczęli swoje treningi łucznicy i piłkarze z pięciu sekcji. Oprócz weekendowych spotkań KS Brzozy i AF Brzoza organizowane będzie także wiele innych imprez i szkoleń. Myślę, że do końca roku szkolnego ciągle coś będzie się tutaj dziać.

Na pytanie, co poradziłby mieszkańcom, którzy chcieliby po prostu pograć w piłkę, dyrektor sugeruje boisko, które znajduje się przy szkole podstawowej na przeciwko. Zdaniem Mirosława Tondryka jest ono tak przepełnione, że dostanie się na nie graniczy z cudem. Czy więc zapalonym piłkarzom amatorom z Brzozy zostaje już tylko liczenie na cud?