Patryk Mikołajewski z Koronowa połączył pasję z zarobkiem. Wyrabia średniowieczne zbroje i bronie dla swojego bractwa rycerskiego

Iskry, pot, żar. Zapach węgla i stali, drażniący nozdrza. Wokół popiół i dym, nieustannie wkradające się do oczu. Wszystkie te niedogodności wynagradza Patrykowi Mikołajewskiemu, kowalowi z Koronowa satysfakcja z wykonanego dzieła. Nieobce mu też zmęczenie, ból i rany. Wraz ze swoim bractwem rycerskim bierze udział w walkach pokazowych. Wszystko to dla wskrzeszenia tradycji średniowiecza. Patryk Mikołajewski zawsze interesował się historią i sztukami walk z użyciem broni białej. Studiował wojskoznawstwo na UMK w Toruniu. Uczelnia jednak nie ułatwiła mu znalezienia pracy. Przez dwa lata był bezrobotny. Wraz z bratem i przyjacielem postanowili zrobić użytek z własnych zainteresowań. W 2003 roku założyli Bractwo Rycerskie, które stało się pomysłem na biznes.

Drogi sprzęt i brak miejsca do pracy mogły jednak zniweczyć plany członków bractwa. Ogromny zapał potrafi jednak stawić czoła wszelkim problemom. I tak też wszystkie rzeczy tworzyli i tworzą do dziś własnoręcznie. Nie mogąc kupić potrzebnych materiałów, zaczęli je sami wyrabiać. Do pracy nadawało się wszystko – pierwszym surowcem była szyna kolejowa znaleziona w garażu ojca.

– Ze wszystkiego można stworzyć dzieło sztuki – śmieje się Patryk i zapala starodawną fajkę. – Wykorzystujemy nawet stare ogrodzenia cmentarne i zniszczone maszyny rolnicze.

Patryk szczególny sentyment odczuwa do średniowiecza ze względu na prostotę broni, którą wtedy walczono. Walki mieczem dają możliwość wykazania się człowieka. O wyniku potyczki decydują siła i umiejętności, a nie proch i łut szczęścia.

Koronowski kowal rzemiosła uczył się sam. Wielkie znaczenie odegrały tu książki z ikonografią średniowieczną i internet.

– Filmy w sieci są moją skarbnicą wiedzy – dodaje Patryk. – Całej techniki pracy nauczyłem się właśnie oglądając wielokrotnie pracę kowala.

Patryk stał się znany ze swoich wyrobów. W jego Pracowni Kowalstwa Dawnego „Rosz” można odnaleźć wiele ciekawych przedmiotów. Wśród nich są: miecze, zbroje, tarcze, buty, torby, a także meble i balustrady balkonowe. Jego dzieła ozdabiają wiele miejsc. Jego głównymi klientami są bractwa rycerskie z całej Polski. Największą popularnością cieszą się robione przez niego miecze.

– Zajmują one u mnie szczególne miejsce – opowiada Patryk. – Do ich wyrobu przykładam wiele uwagi i stosuję najlepszej jakości stal, sprowadzaną ze Szwecji – opowiada Patryk.

Praca kowala pozwala mu zarobić na życie. W swojej twórczości dostosowuje się do klienta. Patryk opiera się głównie na średniowieczu, jednak dodaje do niego nutę nowoczesności. Spod jego młota wyszły m. in. stalowe róże, wezgłowia łóżek i krzesełka w kształcie taśmy filmowej oraz krzesło z wieszaków.

– Najbardziej dumny jestem z zrekonstruowania drewnianych rur wodociągowych, jakie używane były w średniowieczu – z zadowoleniem wspomina kowal.

Patryk wraz z bractwem chętnie promuje swoje pasje. Uczestniczy w różnych imprezach kulturalnych, dając pokazy walki mieczem i pracy kowala. Pomagają mu w tym jego „bracia”, przyjaciele. Współcześni rycerze, dla których ostrze miecza nie jest obawą, a dumą. Do swoich wystąpień stowarzyszenie może zaliczyć pokazy np. we Francji. Występy bractwa cieszą się uznaniem publiczności. Wiele osób wykazuje chęci przystąpienia do formacji rycerskiej. Rycerstwo szczególne zainteresowanie wzbudza u dzieci. Wiele z nich chciałoby nauczyć się władać mieczem.

– Moim marzeniem jest założenie szkółki rycerskiej – wspomina Patryk. – Jednak brakuje na ten cel środków i czasu. Mimo rozmów z różnymi instytucjami kultury, żadna po dzień dzisiejszy nie wyraziła chęci wsparcia jego projektu. Patryk liczy, że to się w końcu zmieni i ktoś dostrzeże potencjał, jaki drzemie w szkółkach rycerskich. Kowal prócz nauki władania mieczem, w młodych zapaleńców chciałby wszczepić nutę kowalstwa. Chce uczyć kolejne pokolenia podstaw pracy kowala, aby mogły one w przyszłości kultywować jego działalność. – Jeżeli znajdzie się miejsce i jakiś ośrodek, który wesprze finansowo przedsięwzięcie, ja z pewnością znajdę dla dzieciaków czas.

Maciej Banasiak i Joanna Posorska