Odeszła z pomysłami

Alfreda Duszyńska przywiązywała duże znaczenie do rozwoju kulturalnego życia na wsi. (fot. nadesłane)

Wszędzie było jej pełno. Od 2007 roku nieprzerwanie przewodniczyła sołectwu Kozielec. Cztery lata przeznaczyła, aby sprawować funkcję radnej rady gminy Dobrcz, kolejne będąc członkiem rady społecznej przy Gminnej Przychodni. Jak mówią mieszkańcy gminy – była cudowną osobą i pięknym przyjacielem. Alfreda Duszyńska, sołtys wsi Kozielec, zmarła niespodziewanie 19 lutego – odeszła z wieloma niezrealizowanymi pomysłami.

– Kobieto, za co ty się bierzesz? – pytali mieszkańcy, widząc jej kolejne, trudne do realizacji pomysły. Nigdy nie rezygnowała, doprowadzając każdy projekt do końca. Taka właśnie była – dziewczyna z Kaszub – kobieta do zadań specjalnych.

Z gminą Dobrcz Alfreda Duszyńska związała się w 1994 roku. Kozielec, który odkryła przypadkiem, stał się jej wielką miłością. Tu znalazła swój azyl. Poznała ludzi, dla których stała się autorytetem. Głównym motorem jej działań było pomaganie innym, dopiero później myślała o sobie.

– Miała mnóstwo pomysłów – wspominają mieszkańcy gminy. – Realizować je chciała natychmiast. Pełniąc funkcję naszego sołtysa, dokładała wszelkich starań, aby zintegrować ze sobą mieszkańców. Tworzyła nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich, którzy odwiedzali nasz region. To dzięki niej mamy dziś tak piękną świetlicę i zadbane sołectwo.

Znali ją prawie wszyscy. Wielokrotnie na łamach dwutygodnika „Poza Bydgoszcz” opowiadała o kolejnych inwestycjach, wspólnych pracach z mieszkańcami sołectwa. Kiedy dyktafon został wyłączony, a długopis odłożony, wspominała o tym, co jeszcze przed nią i z czym musi się zmierzyć. O problemach nie mówiła. Tym stawiała czoła w gronie najbliższych przyjaciół.

Jak wspominają mieszkańcy Kozielca, Alfreda Duszyńska przywiązywała duże znaczenie do rozwoju kulturalnego życia na wsi. Była współzałożycielką oraz członkiem zarządu Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Kozielec i Okolic. Znajdowała także czas na drobne działania związane z funkcjonowaniem parafii. To właśnie z jej inicjatywy stworzono lapidarium na starym poewangelickim cmentarzu za kościołem. Od 2013 roku współorganizowała koncerty plenerowe.

Wspominając tytuł tych wydarzeń, można by rzec, że „odkrywała zakryte”. Mieszkańcy Kozielca i okolic mieli się dobrze bawić. Zapraszała więc najlepszych artystów, najpiękniejsze młodzieńcze głosy, aby wspólnie zatrzymać w powietrzu melodię.

– Dużo wymagała od siebie i od innych – podkreśla Krzysztof Szala, wójt gminy Dobrcz. – Była kobietą bardzo aktywną i oddaną mieszkańcom. Była także inicjatorką wielu działań na terenie wsi. Ostatnie pożegnanie wyglądało pięknie – na mszę żałobną do kościoła w Kozielcu przyszli nie tylko jej przyjaciele i znajomi, ale cała okolica. Oficjalne uroczystości pogrzebowe odbyły się jednak w jej rodzinnej miejscowości. Odeszła od nas osoba, która tę wieś skonsolidowała i zintegrowała. Była naszą gminną perłą.

Obecnie pełniącą obowiązki sołtysa Kozielca jest Karolina Goliszewska. Jak zapowiedział wójt gminy Dobrcz, wybory na włodarza wsi zorganizowane zostaną jeszcze w kwietniu.