Mieszkańcy Huty: Nawałnica była żywiołem gorszym niż wojna

Mieszkańcy Huty w gminie Koronowo podnoszą się po nawałnicy, która przeszła nad Polską dwa tygodnie temu. Nikt, jak długo tu żyje, nie widział, żeby natura wyrządziła takie szkody (fot. Łukasz Piecyk)

Wiatr o prędkości dochodzącej do 100 km/h na swojej drodze niszczył wszystko. Zerwane dachy, połamane jak zapałki drzewa – to obraz Huty, który widać w promieniu kilku kilometrów. Mała wioska w gminie Koronowo ucierpiała najbardziej w powiecie bydgoskim. Wszystko trwało dwadzieścia minut. Takich anomalii pogodowych nie pamiętają nawet najstarsi jej mieszkańcy. 

Tydzień po nawałnicy mieszkańcy kilku sołectw w powiecie bydgoskim nie mieli jeszcze prądu. Agregatów zabrakło także w Bydgoszczy i Toruniu. Po urządzenia trzeba było więc jechać do Warszawy. Śmiercionośna nawałnica, która nad Polskę nadeszła z zachodu nocą z 11 na 12 sierpnia, zniszczyła tysiące domów i powaliła 1,5 mln metrów sześciennych drzew. Mieszkańcy od rana do nocy walczą z jej skutkami, by naprawić swoje domy przed zimą.

– Nawałnica nadeszła ok. godz. 22 – relacjonuje pan Edward, mieszkaniec Huty. – Powalone drzewa uszkodziły linie energetyczne, a wiatr wyrywał dachy. Nikt nie odważył się wyjść z domów. Ogrom zniszczeń zobaczyliśmy dopiero nad ranem.

W nocnej burzy bardzo ucierpiał dom państwa Frąckowiaków. Wiatr poderwał i przeniósł kilkanaście metrów dalej dwuspadowy dach. Wdzierająca się do pomieszczeń woda zniszczyła ściany i podłogi. Sześcioosobowa rodzina, ratując własne życie, skryła się w pobliskiej stodole.

– Dom jest całkowicie zalany – opisuje Andrzej Frąckowiak. – Wywieźliśmy z niego wszystkie meble, które przetrwały i rozpoczynamy suszenie. Na szczęście mury nie ucierpiały. Do czasu, kiedy nie naprawimy domu, rodzina zamieszka u krewnych, ja zaś w przyczepie. Muszę tego pilnować. Kiedy jedni podnoszą się po tragedii, inni próbują na niej zyskać.

W Hucie nawałnica oszczędziła tylko dwa domy. Jak podkreśla Andrzej Frąckowiak, gdyby przeszła ona w dzień, mogłaby zebrać w wiosce śmiertelne żniwo.

– Te dwadzieścia minut były gorsze niż wojna – dodaje.

Szczęściem w nieszczęściu dla kilku mieszkańców Huty były dziś już zniszczone lasy. To właśnie one tworzyły korytarze i spowalniały siłę wiatru.

– O kataklizmach słyszy się każdego roku, lecz zawsze myśleliśmy, że one nas nie dotyczą – mówił nam spotkany przy połamanym lesie pan Waldemar. – Drzewa stłumiły trochę wiatr, jednak poderwał on papę z dachu domu rodziców. Nasz, niedawno wybudowany, lekko naruszył. Nie oszczędził jednak dwóch samochodów. Na szczęście wszystko było ubezpieczone. Czekamy teraz na przywrócenie prądu, ponieważ korzystamy z agregatu i będziemy kontynuować naprawy. Burza nie oszczędziła także dzikich zwierząt. Na polu niedaleko domu natknąć się można na kilka padniętych saren.

Przez tydzień od nawałnicy w wiosce pracowali m.in. strażacy, którzy pomagali zabezpieczać dachy folią czy udrażniali drogi. Obecnie mieszkańcy Huty czekają na wsparcie finansowe od samorządów, które zapowiedział wojewoda. Suma 7 mln zł pozwoli przekazać każdemu mieszkańcowi regionu do 6 tys. zł.

Apel o pomoc wystosował również Stanisław Gliszczyński, burmistrz Koronowa, zapewniając, że gmina zrobi wszystko, co w jej mocy, aby mieszkańców terenów szczególnie dotkniętych kataklizmem wesprzeć.

– Zwracamy się do wszystkich firm i przedsiębiorstw, instytucji oraz mieszkańców gminy Koronowo, chcących pomóc poszkodowanym w nawałnicy, o zgłaszanie propozycji swojego wsparcia oraz jego zakresu do Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Koronowie – apeluje w oświadczeniu włodarz. – W szczególności niezmiernie potrzebne są materiały budowlane, elementy pokryć dachowych, maszyny i sprzęt do wykonywania robót, sprzęt transportowy, a także wsparcie ze strony osób z uprawnieniami budowlanymi oraz firm budowlanych i projektowych. Prosimy też o środki czystości, chemię gospodarczą i żywność tzw. długoterminową. Oferowana przez Państwa forma pomocy zostanie w bazie odnotowana, przekazana do Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Koronowie i w razie zaistnienia takiej potrzeby ze strony poszkodowanych – z pewnością wykorzystana.