Kurzy problem. Sołectwo Ciele protestuje przeciwko rozrastającej się fermie

Kiedy w Dobrczu sprawa kurzych ferm kończy się dla mieszkańców sukcesem, w Cielu za wesoło nie jest (fot. Łukasz Piecyk)

– Dopięliśmy swego – cieszą się mieszkańcy gminy Dobrcz, którzy od ponad roku walczyli o zatrzymanie budowy ferm kurzych na terenie Kotomierza. Dziś z podobnym problemem – rozbudowy istniejących hal w Cielu – mierzą się mieszkańcy gminy Białe Błota. Podobnie jak w sąsiednim samorządzie decyzję w tej sprawie musi podjąć wójt.

Do istniejących od 15 lat ferm w Cielu prowadzi droga zbudowana z betonowych płyt. Mijamy sosnowy las i rozległe pola. Naprzeciw wyłania się szaro-biały budynek pierwszej z hal. Za wysokim ogrodzeniem dostrzec można kolejne, ciągnące się kilkadziesiąt metrów w głąb terenu kurniki. To, co jest dziś, wkrótce może się rozrosnąć. Zapobiec temu próbują okoliczni mieszkańcy.

– Popieram protest, lecz co z niego wyjdzie? Nie wiem – mówi nam Mieczysław Wieczorek, sołtys Ciela. – Ferma jest tu od lat, początkowo były gęsi, później kury. Jest to zakład zamknięty, a o jego obecności od czasu do czasu przypomina nam smród z utylizacji obornika. Mieszkańcy boją się, że zwiększona liczba zwierząt to większe odpady, które wylądują na polach. A z gleby związki azotowe szybko przedostaną się do wody.

Sprzeciwiając się rozbudowie, lokalna społeczność zbiera podpisy pod petycją, którą złoży w Urzędzie Gminy. Mieszkańcy mają nadzieję, że w ten sposób wpłyną na ostateczną decyzję dotyczącą wydania zakazu rozbudowy inwestycji. Aby tego dokonać, władze samorządowe będą podpierać się nie tylko opinią Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, lecz także zdaniem mieszkańców. Przed wydaniem decyzji jest więc jeszcze szereg formalności do spełnienia. Ostateczną ocenę w tej sprawie podejmie jednak wójt.

W Cielu kurza ferma rozbudować się ma o 15 nowych obiektów. Łącznie więc w gminie wyprodukowane może zostać w ciągu roku nawet 18 milionów sztuk drobiu. Dłuższa perspektywa teren ten wzbogacić może nawet o kilkadziesiąt kolejnych kurników.

– Będzie to katastrofa ekologiczna – podkreślają mieszkańcy. – Do tego dojdzie smród, który z wiatrem odczuwalny będzie nad sąsiednimi gminami. Każdego dnia będą tu przejeżdżały odpady, ciężarówki z paszą i wiele innych pojazdów. Wszyscy na tym stracimy. Na to się nie zgodzimy.

– Kiedyś pewien mężczyzna chciał kupić tu dom – dodaje sołtys. – Kiedy zobaczył obiekt, który funkcjonuje niedaleko, od razu się wycofał.

Mieszkańcy Ciela powołali specjalny komitet, który koordynuje działania z Urzędem Gminy. W środę 25 października odbyła się specjalna, nadzwyczajna sesja Rady Gminy, która podjęła się debaty nad problemem.

Lokalna społeczność najbardziej boi się skażenia wód głębinowych nadmierną ilością obornika. Jak podkreśla sołtys, ujęcia znajdują się niespełna 300 m od pierwszych budynków fermy.

Próbowaliśmy skontaktować się z przedsiębiorstwem prowadzącym podbydgoską fermę, prosząc jego przedstawiciela o komentarz. Niestety bez skutku.

Podobny problem jeszcze przed rokiem mieli mieszkańcy Kotomierza w gminie Dobrcz, na którego terenie ferma miała dopiero powstać. Ich działania i walka o bezpieczne oraz zdrowe miejsce do życia przerodziła się w konflikt na linii społeczeństwo – władza, skutkując referendum i odwołaniem ówczesnej Rady Gminy.

– Aby doprowadzić sprawę do szczęśliwego dla nas finału, potrzeba było trochę czasu – tłumaczy wójt Krzysztof Szala. – Musiałem działać w ramach przepisów prawa, a dzięki temu dziś już nie musimy się niczego obawiać. Gdybym się poddał presji społeczeństwa, prawdopodobnie kilka decyzji zostałoby uchylonych.

Włodarz gminy oficjalnie odmówił inwestorom. Ci jednak zapowiedzieli apelację

od tej decyzji. Obecnie jednak na działki, w których miały wyrosnąć fermy, plan jest inny.

– Opracowaliśmy studium zagospodarowania przestrzennego gminy i w najbliższych dniach odbędą się spotkania z mieszkańcami – podsumowuje Krzysztof Szala. – Będziemy rozmawiać o przyszłości tego terenu ze społecznością nie tylko Kotomierza, ale także sołectw ościennych. Tak, by pogodzić interesy wszystkich, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w życiu gminy. Mieszkańcy będą mieli głos.

Społeczność z Ciela jest już po pierwszych spotkaniach z władzami samorządu. Jak zapowiadają mieszkańcy, są gotowi do konfrontacji z problemem. Idąc za przykładem gminy Dobrcz, będą walczyć o własne – bezpieczne miejsce i czyste środowisko. Dopóki jeszcze nie jest za późno.