Krwiożercze wilki grasują w gminie Dąbrowa Chełmińska [drastyczne]

Ucierpieli rolnicy z miejscowości Rafa. To w ich zagrodach zginęło bydło. Ludzie zgłaszają sygnały o wilkach w Strzyżawie, Mozgowinie i Reptowie. Wilcze polowania potwierdziła komisja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Leśnicy i weterynarze nie widzą jednak powodów do obaw.

Czytelnik ze Strzyżawy zadzwonił do nas z informacją, że na terenie jego miejscowości pojawiły się ostrzeżenia o zagrożeniu związanym z pojawieniem się w gminie Dąbrowa Chełmińska wilków. Chciał wiedzieć, czy ma się czego obawiać.

– Nie jesteśmy autorem ostrzeżeń o wilkach – mówi Norbert Kowalski, leśniczy ze Strzyżawy. – Nie widziałem ich, bo rzadko czytam gminne tablice. Może mieszkańcy to wywiesili albo sołectwo?

W podobnym tonie wypowiada się Mateusz Stopiński, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.  Istnienie plakatów potwierdził, ale wykluczył ich wieszanie przez leśników.

Do niedawna potwierdzona była obecność drapieżników w Puszczy Bydgoskiej i zwiększenie się ich populacji w okolicach Solca Kujawskiego i gminy Czernikowo w powiecie toruńskim. O przejściu wilków na drugą stronę Wisły na tym jej odcinku było cicho.

– Nie wywieszalibyśmy ostrzeżenia o wilkach, gdyby ich u nas nie było – rozwiewa wątpliwości odnośnie autorstwa plakatów Radosław Ciechacki, wójt gminy Dąbrowa Chełmińska. – Rolnicy z Rafy zgłosili nam zagryzienie przez te zwierzęta bydła na swoim terenie. Specjaliści z komisji RDOŚ jednoznacznie potwierdzili, że to robota wilków.

Jaki komunikat znajduje się w gminnym obwieszczeniu? „W związku z pojawieniem się na terenie naszej Gminy rodziny wilków (2+3 młode), zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności podczas korzystania z terenów leśnych i obszarów oddalonych od siedzib ludzkich. Szczególną uwagę należy zwrócić na dzieci, aby samotnie nie wchodziły do lasu” (pisownia oryginalna – przyp. red.).

– Potwierdzam, że nasi pracownicy widują na tym terenie wilki – mówi Ryszard Wiesiołek, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Toruń. – Nie zagrażają one jednak absolutnie ludziom.

W podobnym tonie wypowiada się weterynarz z wieloletnim stażem z Brzozy w gminie Nowa Wieś Wielka.

– Wiele osób myli działalność dzikich psów z aktywnością wilków – mówi wet. Renata Nowicka z „Animal Patrol” w Brzozie. – Byłam wzywana do różnych przypadków i nie potwierdziłam nigdy jednoznacznie, że to wilki odpowiadały za szkody wyrządzone zwierzętom gospodarskim czy domowym. Inna sprawa, że sama nie wiem, czy spotykając w lesie wilka na pewno odróżniłabym go od dzikiego psa. To zwierzę bardzo boi się człowieka, trudno jest do niego podejść na małą odległość i obserwować jego życie.

Wójt gminy Dąbrowa Chełmińska nie ma jednak wątpliwości.

– Eksperci wydali jednoznaczną diagnozę – przypomina Radosław Ciechacki. – Na naszym terenie zaobserwowaliśmy spory spadek liczebności bobrów, w których mięsie wilk także gustuje.

O atakach wilków na psy wie także rzecznik RDLP. – Zgłaszane są sytuacje porwań przez wilki psów z łańcuchów – mówi Mateusz Stopiński.
Renata Nowicka nie zmienia jednak zdania. – Rozmawiałam wielokrotnie z leśnikami, z którymi współpracuję, i podkreślali oni, że nie ma zagrożenia związanego ze wzrostem liczebności tego gatunku. Wiele osób mówi, że rzadko obserwuje sarny czy inne zwierzęta, na które wilk poluje. Nie ma jednak jednoznacznych danych potwierdzających, że liczebność innych zwierząt w naszych lasach spada.

Na zebraniach sołeckich mieszkańcy mówią jednak wprost, że coraz bardziej się boją. Warto jednak pamiętać, że od II wojny światowej nie ma potwierdzonego faktu ataku wilka na człowieka w naszym kraju.