Kolizje i pożary – druhowie z OSP Białe Błota podsumowali kwiecień

Fot. Łukasz Piecyk

Kwiecień przebiegał spokojnie – mówi Krzysztof Kościelniak, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Białych Błotach, podkreślając jednak, że druhowie już przygotowują się do majówki. Jak co roku w tym okresie liczba zdarzeń drogowych w bardzo szybkim tempie wzrasta.

W minionym miesiącu strażacy i policjanci interweniowali na terenie gminy kilkakrotnie. W wielkanocną niedzielę 1 kwietnia druhowie OSP zadysponowani zostali na ul. Bydgoską w Zielonce do pożaru drzew ozdobnych.

– Na miejscu okazało się, że pożar przygasał, jednak w jego najbliższym sąsiedztwie znajdował się zbiornik z gazem – czytamy w relacji strażaków. – Prawdopodobną przyczyną tego zdarzenia było wysypanie żaru z pieca przez jednego z sąsiadów w pobliżu ogrodzenia.

Kilka dni później druhowie zadysponowani zostali do gaszenia pożaru trawy i krzaków.

– Na miejscu zastaliśmy palące się śmieci oraz zarośla o powierzchni ok. 2 tys. mkw. – dodaje prezes OSP Białe Błota. – Na szczęście do takiego zdarzenia wyjechaliśmy tylko raz.

Po południu jednak wpłynęło zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego, do którego doszło na drodze krajowej nr 5. Na miejscu jednak strażacy nie odnaleźli wspomnianego pojazdu, a samo zgłoszenie uznano za fałszywe.

Zastęp ten pomagał również w wypadku, do którego doszło w niedzielę 22 kwietnia w Cielu. Na jednej z osiedlowych ulic zderzyły się dwa auta osobowe. W jednym z nich podróżowała rodzina z dwójką małych dzieci.

Bydgoscy strażacy wezwanie o kolizji otrzymali w godzinach popołudniowych. W osobowym volkswagenie polo podróżowała rodzina z 2- i 5-letnimi dziećmi. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.

– Ten miesiąc przebiega w miarę spokojnie, najgorszy jednak był czas od połowy stycznia do marca – dodaje prezes OSP Białe Błota. – Jeden z pamiętnych wypadków wydarzył się w lutym. Na obwodnicy Białych Błot samochód uderzył w tira. Dwie osoby przewiezione zostały do szpitala.

Teraz przed strażakami długi majowy weekend, jak podkreślają, najgorętszy okres w tej części roku.

– Mamy wielkie chęci do niesienia pomocy innym, ubolewamy jednak nad tym, że brakuje nam profesjonalnego sprzętu do ratownictwa drogowego – podsumowuje Krzysztof Kościelniak. – Składamy wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, ponieważ budżet, który otrzymaliśmy, nie pozwala nam na tak duże inwestycje. A umundurowanie i odpowiednie wyposażenie jest w naszej służbie niezbędne.