Iga Baumgart: Chcę pobiec w sztafecie na MŚ

O regresie wyników, zmianie planów treningowych i tegorocznym sezonie, z brązową medalistką mistrzostw Polski w biegu na 400 metrów, mieszkanką Koronowa Igą Baumgart, rozmawia Tomasz Więcławski.Po srebrnych medalach w ubiegłych latach, teraz przyszedł czas na brąz. To porażka czy sukces?
Cały sezon układa mi się nieszczególnie. Z tej perspektywy trzeba szanować ten wynik i się z niego cieszyć. Chciałam zająć miejsce w pierwszej piątce.

Utrudniał walkę fakt, że startowałaś w biegu finałowym na pierwszym torze?
Zdecydowanie. Jestem praktycznie najwyższą zawodniczką w stawce. Wysokim osobom jest trudniej na tym torze. Nie widać też, aż do ostatniej prostej, rywalek. Ciężko więc mówić o walce bark w bark. Trzeba biec, ile się da i liczyć, że starczy sił po wyjściu z ostatniego wirażu. Nie bardzo wiedziałam, jak wygląda sytuacja przede mną. Bardziej jednak przeszkadzał mi na pierwszych metrach wiatr.

Wynik znacznie poniżej oczekiwań. Biegałaś w poprzednim roku o blisko sekundę szybciej. Co się dzieje?
Nie jest to najlepszy rezultat. Cieszy jednak medal. Dzięki niemu udało mi się zakwalifikować na mistrzostwa świata.

Stawiasz sobie jakiś cel przed startem w Moskwie?
Chciałabym załapać się do czwórki do sztafety. Pojedzie bowiem sześć dziewcząt. Dopiero na miejscu trener wybierze najlepsze. Każda z nas da z siebie wszystko.

Na start w eliminacjach na 200 metrów na MP zdecydowałaś się w celach treningowych?
Szczerze mówiąc liczyłam, że dziewczyny pobiegną wolniej i uda mi się zakwalifikować do finału. Osiągnęłam 9. czas. Szkoda, ale to nie tragedia. Bardzo niewiele czasu dzieliło finał na 400 metrów od eliminacji na 200. Byłam okrutnie zmęczona.

Planujesz zmianę planu przygotowań przed przyszłym sezonem? Trener zostanie ten sam?
Tak, sztab się nie zmieni. Ufam mojemu trenerowi. Musimy coś jednak zmienić, bo ten rok pokazuje, że nie do końca trafiliśmy z przygotowaniami. Ja jednak chyba muszę dostać w trakcie zgrupowań solidnie w kość, żeby potem osiągać dobre wyniki. W tym roku trochę zmniejszyliśmy obciążenia i ten manewr okazał się nieskuteczny.