Ich lody trafiły na ministerialną listę produktów regionalnych

Można powiedzieć, że lodami zająłem się przez przypadek, bo alergia nie pozwoliła pracować mi w wyuczonym zawodzie – mówi Ireneusz Zmudziejewski, właściciel lodziarni przy ul. Dworcowej 27 w Koronowie. Chciał pójść w ślady ojca, znanego koronowskiego cukiernika, ale podczas pracy w zakładzie okazało się, że ma uczulenie na pył mączny. – Znalazłem się w mało komfortowej sytuacji i długo zastanawiałem się, jak się z niej wydostać. Cukiernictwo to dość szeroka branża, nie musi wiązać się z wypiekami. Tak zdecydowałem się założyć lodziarnię.

Od tego czasu minęło już 25 lat. Przez ćwierć wieku lodziarnię państwa Zmudziejewskich – bo cukiernik prowadzi interes wspólnie z żoną Iloną – zdążyli odwiedzić i polubić już chyba wszyscy mieszkańcy Koronowa. Niedawno recepturę ich lodów doceniło też Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wpisując koronowskie zimne przysmaki na listę produktów tradycyjnych. By się na niej znaleźć, trzeba spełnić szereg warunków. Przede wszystkim produkcja musi liczyć przynajmniej ćwierć wieku, a służyć do niej mogą wyłącznie naturalne składniki.

– Receptura musi być udokumentowana i samo to, że ktoś otrzymał pozwolenie na prowadzenie danej działalności, nie jest wystarczające – tłumaczy Ireneusz Zmudziejewski. – Nie mieliśmy żadnych wycinków z prasy czy certyfikatów świadczących o niezmienności naszej receptury, więc otrzymaliśmy tytuł na podstawie rozmów z mieszkańcami Koronowa.

Koronowianie dobrze znają to miejsce. Bez wahania potwierdzili, że sprzedawane tam produkty od zawsze zachwycały swoimi smakami. Na listę potraw tradycyjnych wpisane zostały cztery z nich: waniliowy, czekoladowy, truskawkowy i porzeczkowy. To one cieszą się największym wzięciem. Smaków w menu jest oczywiście więcej, produkowane są jednak nieco inną metodą.

Jak właściwie powstają koronowskie lody?

– Trzy podstawowe składniki to mleko, cukier i jaja – wymieniają cukiernicy. – Te ostatnie są stabilizatorem, który nadaje lodom odpowiednią konsystencję. W tych produkowanych przemysłowo stosuje się w tym celu gumę arabską, mączkę i inne sztuczne składniki.

Jaja, z których powstają lody, najpierw się myje i wyparza, by zabić wszystkie bakterie. Po wyschnięciu są pasteryzowane, a ich zawartość cedzona ze sznurów białkowych i innych drobin, by nadać masie jednolitą konsystencję. Po schłodzeniu do temperatury 5 st. C miesza się smaki. Tak powstałe lody zamraża się w temperaturze –18 st. C.

– Zawsze podkreślam, że sprzedajemy lody owocowe, a nie o smaku owoców – zwraca uwagę Ilona Zmudziejewska. – To znaczy, że do ich produkcji używamy prawdziwych owoców, a nie preparatów smakowych. Najlepsze są na początku sezonu, bo ze świeżych owoców, gdy się kończą, kupujemy mrożone. Mamy stałych dostawców – także na kakao. Jesteśmy zdania, że lepiej zainwestować w droższe składniki, niż później podawać ludziom byle co.

Sprzedaż tych delicji uzależniona jest od pogody, więc poza sezonem małżeństwo ręcznie wytwarza cukrowe figurki.

– Lody się je, gdy jest ciepło. Mamy jednak paru klientów, którzy przyjeżdżają do nas nawet w niepogodę. Tłumów takich jak przed laty nie ma nawet w upały. Gdy tata zaczynał sprzedawać lody, nigdzie ich nie było i ludzie stali w kolejkach. Dziś są w każdym markecie, nawet na stacjach benzynowych, więc nie mają już takiego wzięcia.

W Koronowie nie ma jednak nikogo, kto nie znałby lodziarni Zmudziejewskich. Cukiernicy okazjonalnie promują swoje wyroby podczas dużych imprez w regionie, m.in. na Festiwalu Smaku w Grucznie, Święcie Śliwki w Strzelcach Dolnych czy Festynie Cysterskim pod Koronowem. Wyrobów skosztować można też było na festiwalach w Inowrocławiu, Tucholi, a nawet w Poznaniu. Do Bydgoszczy – o dziwo – jeszcze nie udało im się przebić.

Być może jednak wkrótce się to zmieni. Lody docenione przez ministerstwo znalazły się wśród 54 wyjątkowych potraw, które stanowią gastronomiczną wizytówkę naszego województwa. Na liście znajdują się jeszcze, m.in. ser kozi z Mikanowa, świąteczna szynka kujawska, chleb z kminkiem ze Stolna, powidła z Doliny Dolnej Wisły, piwo nakielskie i ciechocińska sól.