Góry marzeń

Na beskidzkich i tatrzańskich szlakach trenuje kilka razy w roku. Choć biegać zaczęła dwa lata temu, dziś pochwalić się może srebrnym medalem Mistrzostw Polski seniorów, a także udziałem w biegu górskim w Szwajcarii. Ewelina Matuła, mieszkanka Brzozy, już wkrótce stanie na starcie biegu ultra na dystansie 100 kilometrów w Krynicy Zdrój.

Dziesięć lat temu przygodę ze sportem rozpoczęła od wioślarstwa. Biegi po lokalnych dróżkach uprawiała w ramach treningu. Ponad dwa lata temu dostała propozycję wystartowania w „Biegu Rzeźnika”, w ramach przygotowań wystartowała w biegu Beskidy Ultra Trail. Choć pojawiła się na starcie, w trakcie rywalizacji pogubiła się na trasie. Los zadbał jednak o to, by po dwóch miesiącach wróciła w Beskidy. Ze zdwojoną siłą zwyciężyła w Ultra Maratonie Tatrzańskim. Ale to srebrny medal na Mistrzostwach Polski w Szczawnicy dał jej możliwość zmierzenia z trasą Mistrzów Świata na długim dystansie górskim.

– Ta rywalizacja była pierwszą poza granicami kraju – mówi Ewelina Matuła z podbydgoskiej Brzozy. – W Polsce najwyżej można wbiec na Rysy. W Alpach meta była na wysokości 2600 metrów nad poziomem morza. Cały czas biegłam pod górkę. Na ostatnim etapie widziałam przed sobą wręcz ścianę.

W Szwajcarii na metę wbiegła trzydziesta druga, spośród ponad pięćdziesięciu zawodniczek. Była najmłodszą uczestniczką zmagań. Wielki sukces Polki leży w codziennych treningach. Zdarza się, że Ewelina jeździ na tygodniowe ćwiczenia górskie.

– Inaczej biega się w Beskidzie, inaczej w Tatrach – zaznacza Ewelina Matuła. – Łańcuch Karpat to łagodne tereny na wschodzie, ostre zbiegi i podbiegi zaś w centralnej jego części. Aby przygotować się do biegu górskiego, maratonu lub ultramaratonu, trzeba swoje wybiegać.

Oprócz biegania, ważne jest systematyczne ćwiczenie na siłowni, dbanie o stabilizację ciała, która jest konieczna, aby dobrze zbiegać oraz ćwiczenia wzmacniające. Przy dużych prędkościach podczas zawodów trzeba panować nad ciałem i myśleć o tym, gdzie postawić następny krok.

– Bieg płaski ma inną specyfikę – dodaje dziewczyna. – Tam pilnujemy tempa. Góry to wielka niespodzianka – na bieg wpływa ukształtowanie terenu i podłoże

Obecnie mieszkanka Brzozy przygotowuje się do biegu Siedmiu Dolin, gdzie rozgrywane są Mistrzostwa Polski w biegu ultra na dystansie stu kilometrów.

– Podczas ultrabiegów, czyli dystansów większych niż maratony, wychodzę z założenia, że będzie bolało – mówi biegaczka. – Mięśnie narażone są na długotrwały wysiłek. Za każdym razem mówię sobie, że dam radę i patrzę na dystans w perspektywie punktów, do których muszę dobiec. Najczęściej rywalizuję sama ze sobą. Grupa, z którą zaczynam na starcie, w trakcie zawodów się rozciąga. Będąc sama na wysokości kilku tysięcy metrów mogę przemyśleć swoje zrealizowane i niezrealizowane marzenia. Mijam puste szlaki i wtedy dopiero czuję się wolna.

Ewelina Matuła trenuje z Marcinem Świercem, jednym z czołowych biegaczy górskich w Polsce. Poznali się już na początku sportowej drogi dziewczyny. Trener pomaga jej w przygotowaniach, wybiera trasy treningowe, starty oraz rozkłada ćwiczenia.

– Samej sobie ciężko być trenerem – podsumowuje dziewczyna. – Dzięki treningom i marzeniom

dziś mogę powiedzieć, że Szwajcaria to dopiero początek. Za dwa tygodnie startuję w Krynicy Zdroju, a w głowie już kiełkują nowe pomysły. Na razie myślę o „Rzeźniku” w przyszłym sezonie w parze kobiecej oraz, jeśli uda się znaleźć na to środki finansowe, to o starcie na jakimś dłuższym dystansie za granicą. Może z czasem wbiegnę na najwyższy szczyt ziemi? Każdy przecież powinien mieć swój Mount Everest.