Droga S5 z Bydgoszczy do Nowych Marzów? Harmonogram prac jest

W gminie Osielsko wiedzą już teraz, że powstanie trasy nie rozwiąże w całości problemów komunikacyjnych. Natężenie ruchu i tranzytowe położenie terenu nie ułatwiają sprawy. Sieć dróg wspomagających musi jednak poczekać na ostateczne decyzje na szczeblu rządowym. S5 łączącą Bydgoszcz z węzłem Nowe Marzy na autostradzie A1 ma powstać do 2017 roku. – Po KOPI 2007 zdecydowano się na wariant obwodnicy północno-zachodniej – mówi Wojciech Sypniewski, wójt gminy Osielsko. – Prace koncepcyjne nad tą trasą jednak trwają po dziś dzień, a mamy rok 2013.

Gmina dba o to, żeby plany zagospodarowania terenu nie były sprzeczne z projektami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W tym momencie jedynie dwa domy znajdują się w obszarze planowanej inwestycji, ale ich właściciele wiedzą o tym, że ich opuszczenie może być konieczne. Problem polega jednak na tym, że trasa nie musi wcale znaleźć się na rządowej liście inwestycji priorytetowych. W tej chwili jest projektem rezerwowym, a zmiana tego stanu rzeczy zależy od środków, którymi dysponował będzie nasz kraj. Duże znaczenie będzie miała również możliwość pozyskania dofinansowania z UE.

– Nasz oddział dysponuje decyzją środowiskową dla S-5 na terenie całego województwa – mówi Tomasz Okoński, rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału GDDKiA. – W chwili obecnej trwają prace nad dokończeniem koncepcji programowej.

Minister Nowak pojawił się w Bydgoszczy 22 kwietnia. Główną przyczyną jego wizyty była właśnie planowana budowa kluczowej dla komunikacji w regionie trasy.

– Powstanie tej drogi to priorytet – mówił Sławomir Nowak, minister transportu budownictwa i gospodarki morskiej. – Znalazła się ona na liście kluczowych projektów na lata 2014-2020.

Rekomendację w tej sprawie minister Nowak ma przedstawić Radzie Ministrów. Czy rząd będzie w tej sprawie zgodny? Trudno wyrokować.

– Przygotowujemy do realizacji S5 od Bydgoszczy do Nowych Marzów, czyli do autostrady A1. Prace modernizacyjne na S10 pozostawione zostaną raczej na liście projektów rezerwowych.

W harmonogramie, który przedstawiła prezydentowi Bydgoszczy dyrekcja dróg, założono, że ten etap prac nad inwestycją zakończy się do końca maja tego roku. Kolejne trzy miesiące zarezerwowano na uzgodnienie koncepcji przez centralę GDDKiA. Pracować nad nią będzie Komisja Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych przy Generalnym Dyrektorze. Przetarg na wyłonienie projektu i robót ma zostać rozpisany do końca grudnia 2014 roku.

– Wstrzymaliśmy wiele prac nad planami zagospodarowania, żeby później nie okazało się, że problemem są podjęte przez nas działania – mówi Wojciech Sypniewski. – Nowy dyrektor bydgoskiego oddziału GDDKiA wydaje się być zdeterminowany, żeby projekt obwodnicy północno-zachodniej zrealizować, ale ostateczna decyzja i tak musi zapaść na szczeblu centralnym.

Inwestycja miałaby być realizowana w systemie „Planuj i buduj”, co znacznie przyspieszyłoby jej wykonanie. W tej chwili data rozpoczęcia robót wyznaczona jest na połowę sierpnia 2015 roku. Realizacja inwestycji ma zająć kolejne dwa lata.

Drogą krajową numer 5 przez gminę Osielsko przejeżdża obecnie blisko 20 tysięcy samochodów na dobę. Sytuacja jest inna niż w 2007 roku. Rozrosło się wiele osiedli, wybudowano wiele nowych domów. Wiele rodzin ma nie jeden, a kilka samochodów. Dojazd do Bydgoszczy ma znaczenie kluczowe dla mieszkańców, bo tam uczą się, pracują, korzystają z różnego rodzaju usług.

– Proponujemy od jakiegoś czasu utworzenie dwóch dodatkowych skrzyżowań na drodze numer 5 – mówi Wojciech Sypniewski. – Bez jednoznacznych decyzji w sprawie S5 dalsze prace są jednak niemożliwe. Teren na drugi pas jezdni jest jednak przez nas chroniony, gdyby okazało się, że trasa będzie modernizowana po dotychczasowym śladzie. Niezwykle istotne są również prace planowane na krajowej 10, która ma stać się drogą S-10. Sprawa ta jednak też nie jest wyjaśniona.

Rada Gminy Osielsko przyjęła uchwałę o zagospodarowaniu terenu wokół węzła Wilcze. Samorządowcom marzy się powstanie strefy biznesowej na tym terenie. Problemem jednak znów jest niewyjaśniony los S5. Ta inwestycja (pomimo tego, że jeszcze nierealizowana) wiąże ręce wszystkim.

***
Komentarz autora:
Trudno uwierzyć w to, że harmonogram prac nad drogą S5 jest ostateczny. W przypadku infrastruktury w Polsce nieczęsto zdarza się dotrzymywanie wcześniej założonych terminów. Ot, taka nasza przywara narodowa – planujemy dla samego planowania. Na koszty budowy autostrad i dróg ekspresowych w naszym kraju można spuścić zasłonę milczenia. Wszak nawet Chińczycy uciekli do siebie, gdy zobaczyli przemyślaną politykę miłościwie nam panujących. Drogowcy uzależnieni są od polityków i środków, które ci im przekazują. Już za czasów ministra Pola, Polska miała zostać przecięta wzdłuż i wszerz siecią autostrad. Jaki koń jest, każdy widzi.

Zdziwienie przedstawicieli GDDKiA, gdy pyta się ich o realność założeń, które przyjmują, jest zawsze takie same. Pamięć krótszą od urzędników mają jedynie decydenci polityczni, o ile w ich przypadku w ogóle można o czymś takim mówić. Mieszkańcy Osielska jak stoją w korkach, tak stać będą. Ale kto, do groma ciężkiego, kazał im tyle samochodów kupować. Przesiedliby się na rowery. I dla przyrody, i dla zdrowia wyszłoby to na korzyść. Tirów jednak nikt nie przekona. Nawet gdyby przyjąć za prawdziwy argument, że ciężko podróżuje się na dwóch kołach ciągnąć za sobą kilkutonowy ładunek, to przecież mogliby chociaż zatrzymać się i kontemplować piękną przyrodę. Niechętnie jednak zdejmują nogę z gazu, chociaż przy wielu trasach pokus nie brakuje. Oczywiście w pełni naturalnych.

Do 2017 roku ruch na drodze krajowej numer 5 wzrośnie do tego stopnia, że sprawy nie rozwiąże już S5. Kolejnym problemem będzie zmiana, dotychczas krajowej, trasy w gminną. Kto bowiem miałby finansować jej remonty, które staną się nieodzowne? Wszak już teraz widać ząb czasu, który odcisnął na jezdni swoje piętno. Mieszkańcy gminy zostaną z własną, ale dziurawą drogą. Czasami człowiek zastanawia się poważnie, czy bez całej rzeszy urzędników wszystko to nie byłoby tylko złym snem. Może i plan nie byłby lepszy, ale chociaż nikt nie powodowałby w nas schizofrenii, że jakikolwiek zamysł istnieje. A do zrywów przecież lepszych od nas nie ma.

Janusze Zemke, europoseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Gdyby ta informacja była prawdą, to bym się bardzo cieszył. Póki co jest jednak taka sytuacja, że wielokrotnie deklarowano, że S5 będzie budowana, a prace nie są prowadzone. W tej sprawie liczą się twarde fakty. Mogę mówić o tej inwestycji jedynie w kategoriach „oby”. Mam nadzieję, że przedstawiony harmonogram będzie ostatecznym. Trzeba jednak pamiętać, że każda inwestycja przekraczająca 50 milionów euro musi być zaakceptowana przez Komisję Europejską. Budowa S5 taką kwotę przekracza. Będę to wszystko sprawdzał, ale dopiero w przyszłym roku, bo on będzie dla tej sprawy kluczowy. Jestem dość ostrożny, bo wiem, ile razy o tej trasie się mówiło, a ile jej kilometrów powstało. Trzeba tę inwestycję zrealizować, bo Bydgoszcz jest każdego dnia rozwalana przez tysiące tirów. Nie można zapominać również o mieszkańcach Osielska i Białych Błót, dla których projekt ten jest niezwykle ważny.

Łukasz Zbonikowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości: Minister Nowak i minister Sikorski co wybory ogłaszali, że trasa S5 powstanie. Jestem więc pełen obaw, bo doświadczenie uczy, że temat ten pojawia się co jakiś czas w okresie przedwyborczym, a realne prace nie są prowadzone. Ministerstwo transportu pod rządami Sławomira Nowaka przeżywa niesłychany chaos, więc wątpię, żeby był on wstanie zapanować nad finansami, aby znalazły się środki na tę drogę. Trzymamy jednak kciuki, bo niezależnie do tego, kto rządzi (nawet tak nieudaczne trio jak Tusk, Nowak i Sikorski) to i tak chcielibyśmy mieć dobre drogi w naszym województwie. Jesteśmy jedynym regionem w kraju, w którym nie został ukończony odcinek autostrady A1, więc trudno mówić o nowym projekcie. Jesteśmy przyzwyczajeni, że mamy do czynienia z wyjątkowo kłamliwymi marketingowcami. Oni wiedzą, co i kiedy powiedzieć. Problemem jest jednak to, że tego nie robią. Jeżeli okazałoby się, że S5 budowana jest kosztem modernizacji drogi krajowej numer 10 (planowej S10), to byłby to kolejny dowód na nieudaczność ekipy rządzącej. Droga ta łączy bowiem oba duże miasta w naszym województwie z Warszawą. Priorytety powinny rozkładać się następująco – „dziesiątka”, „piątka”, a później „piętnastka”, a nie jak w programie „5-10-15”.

Tomasz Lenz, poseł Platformy Obywatelskiej: Środków na budowę dróg jest zawsze za mało. Musimy więc podjąć decyzje, które odcinku dróg w województwie kujawsko- pomorskim są najważniejsze. Uczestniczyłem w spotkaniu posłów Platformy Obywatelskiej z ministrem Sławomirem Nowakiem, zresztą rozmawialiśmy o tej kwestii wielokrotnie także w Warszawie. Radzie ministrów zostanie złożona rekomendacja budowy odcinka tej trasy od autostrady A2 do węzła na autostradzie A1 w Nowych Marzach. Jest to długo wyczekiwana przez mieszańców północnej części województwa inwestycja. Połączy ona Bydgoszcz z siecią najważniejszych dróg w kraju, da miastu oddech i nowe możliwości rozwoju. Ruch, dzięki powstaniu obwodnicy, zostanie wyniesiony poza centrum miasta, co powinno znacznie poprawić sytuację komunikacyjną.