Czas na zmianę. Gryf Sicienko czeka na nowego trenera

Remigiusz Kuś nie jest już trenerem Gryfu Sicienko (fot. nadesłane)

Słaba postawa piątoligowego zespołu zaowocowała roszadą na stanowisku szkoleniowca. Czy nowy trener będzie w stanie odmienić oblicze Gryfu?  
 
Zweryfikować to mogą w przyszłości wyniki, lecz odpowiedzi i tak szybko nie uzyskamyNastępcy trenera Kusia jeszcze nie znaleziono 
– Prawdopodobnie w najbliższym spotkaniu z Wojownikiem Wabcz to ja będę piastował funkcję trenera – informuje Wiesław Wierzbanowski, prezes Gryfu Sicienko. – Mam pewne doświadczenie, bo już kiedyś byliśmy w identycznej sytuacji. Wtedy zespół miałem prowadzić chwilowo, a ostatecznie byłem szkoleniowcem przez pół roku. Teraz, mam nadzieję, sytuacja się nie powtórzy, a nowego trenera poznamy w trakcie kilku najbliższych dni.  

Jak udało nam się dowiedzieć
, prowadzone są rozmowy m.in. z Krzysztofem Jabłońskim, który niedawno pożegnał się z Unią Solec Kujawski, lecz konkretnych ustaleń w tej sprawie jeszcze nie ma. 

Decyzję
 o opuszczeniu przez Remigiusza Kusia zespołu seniorów podjęto wspólnie – zarówno prezes, jak i szkoleniowiec doszli do wniosku, że tak będzie najlepiej dla drużyny.  

– Nie obarczamy trenera całą winą za rezultaty – mówi prezes. – Po prostu po trzech lata
ch współpracy coś się wypaliło i nie funkcjonowało tak, jak powinno. Jesteśmy wdzięczni szkoleniowcowi za pracę w poprzednich sezonach. Z trenerem Kusiem mamy dobre relacje, a – co więcej – nie żegnamy się, gdyż zostaje on w klubie jako trener grupy żaków. 

W podobnym tonie wypowiada 
się również Remigiusz Kuś. 

– 
Będę dobrze wspominał czas spędzony z tą grupą – mówi były trener– To chłopaki, które mają umiejętności i naprawdę potrafią grać w piłkę. Co zawiodło? Trochę nam brakowało sportowego szczęścia. Moim zdaniem, nie licząc meczu z Mustangiem, w spotkaniach, które przegrywaliśmy, wcale nie byliśmy słabsi sportowo. Kiedy jednak brakuje wyników, dopada nas „piątoligowa rzeczywistość”, która dotyczy wszystkich klubów w naszym regionie. Chodzi o to, że zawodnikom, którzy grają wyłącznie z pasji, a nie pobudek finansowych, brakuje motywacji do przyjeżdżania na treningi, co później ma swoje efekty w lidze.  

To właśnie po spotkaniu jedenastej
 kolejki z ostaszewianami (porażka 4:0) zapadła decyzja o pożegnaniu trenera Kusia z drużyną. Nie był to jednak wynik pomeczowych emocji.  

– Pierwsze myśli o podjęciu takiej decyzji pojawiły się w mojej głowie już po 
meczu z Flisakiem Złotoria w siódmej kolejce – twierdzi Remigiusz Kuś. – Wtedy w rozmowie z prezesem Wierzbanowskim zauważyłem, że nie ma już takiej chemii pomiędzy mną a zespołem, jak była kiedyś. Spotkanie z Mustangiem było taką kropką nad i. Powtórzę jednak raz jeszcze – zawodnicy w tym klubie mają umiejętności. Uważam, że są przygotowani i tylko brakuje im takiej iskry, którą właśnie może im dać nowy szkoleniowiec. Jestem przekonany, że wtedy to odpali, a Gryf jeszcze niejednej drużynie napsuje krwi. 

Na cztery kolejki przed końcem rundy jesiennej klub z gminy Sicienko
 z dorobkiem dziewięciu punktów plasuje się na trzynastej pozycji w gronie szesnastu drużyn. Oprócz wspomnianego Wojownika zawodnicy Gryfu zmierzą się jeszcze w tym roku z BKS-em Bydgoszcz, Iskrą Ciechocin oraz Torem Laskowice Pomorskie.