Co z piłką w Wudzynie?

Runda jesienna w wykonaniu Tartaku Wudzyn była koszmarna – drużyna zdobyła tylko jeden punkt. Gorzej być nie może? A jednak, wygląda na to że jest to możliwe…

Kiedy inne zespoły rozpoczęły przygotowania do rundy wiosennej, w Wudzynie ważą się losy kontynuowania sezonu przez Tartak.

– Przede wszystkim brakuje nam osób do gry – opowiada działacz Tartaku, Artur Hiller. – Po rundzie jesiennej kilku naszych graczy znalazło sobie nowe zespoły lub zakończyło swoje kariery na rzecz życia osobistego. Sytuacja finansowa być może nie jest najgorsza, ale wiadomo, że parę złoty więcej również by się przydało…

Klub zakończył także współpracę z trenerem Filipem Skorym.

– Filip otrzymał propozycje prowadzenia jednego z zespołów młodzieżowych – twierdzi Hiller. – Nie wiemy o jaką drużynę konkretnie chodzi. Nie chcieliśmy robić przeszkód Filipowi w odejściu i rozstaliśmy się za porozumieniem.

Na zbiorowe opuszczenie Tartaku przez piłkarzy mogły mieć wpływ wyniki sportowe. Zespół zajmuje ostatnie miejsce w bydgoskiej A-Klasie z jednym punktem na koncie i bilansem bramkowym 10:74.

– Na pewno nie jest przyjemnie przegrywać mecz za meczem – mówi działacz. – Tym bardziej, że najczęściej były to porażki różnicą kilku bramek. Nie chcę nikogo oskarżać, ale uważam że człowieka, a przede wszystkim zespół poznaje się w trudnych momentach. Rozumiem, że kiedy zespół wygrywa to jest zdecydowanie łatwiej, ale uważam że tak jak dobre chwile powinno celebrować się razem, tak w złych momentach powinno się być równie razem.

W Tartaku oprócz zespołu seniorów istnieje jeszcze drużyna młodzików. Są to jednak zbyt młodzi chłopacy, aby mogli dokończyć rozgrywki.

– Cały czas jesteśmy w trakcie poszukiwań i rozmów – twierdzi Hiller. – Ostateczne decyzje być może zapadną jeszcze w tym tygodniu. Będziemy musieli wszystko dokładnie rozważyć i podjąć jak najlepszą decyzję. Szansę na dokończenie rozgrywek oceniam w tym momencie na 50:50.