Bobrzy problem w Koronowie

Tamy budowane przez gryzonie przyczyniają się do zalewania lasów. Wyrządzone szkody to nawet kilkaset tysięcy złotych.
Jak mówiło stare porzekadło – jak masz bobra, sprawa dobra. Nie do końca sprawdza się to jednak w gminie Koronowo, gdzie od kilkunastu lat te największe w Polsce gryzonie wyrządzają szkody nawet na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Ile bobrów żyje w naszym regionie, tego nikt nie wie. Szkody przez nie wyrządzone są wymierne i widoczne przy każdym większym zbiorniku wodnym. Choć leśnicy dwoją się i troją, z bobrem nie wygrają.

– Cały czas dostajemy informacje o zniszczeniach, jakie spowodowały bobry – informuje Zdzisław Busse, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Różanna. – Niszczą uprawy i młodniki, budują tamy, przez które zalewane są okoliczne lasy.

Leśnicy nie mają możliwości hamowania zniszczeń wyrządzonych przez zwierzęta. Mają także związane ręce, ponieważ bóbr w Polsce jest gatunkiem chronionym. Jak zaznacza Busse, nawet nie można ich straszyć.

– Ostatnio wystąpiliśmy o pozwolenie do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody na rozebranie dwóch tam piętrzących wodę, która zalewała las – dodaje leśnik. – Teraz zwróciliśmy się z prośbą do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o odstrzał kilkunastu sztuk tych gryzoni. To jednak nie załatwi sprawy, ponieważ ich populacja na naszym terenie jest bardzo duża.

Bobry dają się we znaki mieszkańcom regionu już od kilkunastu lat. W 2009 roku leśnicy z okolic Świecia wystąpili o odstrzał zwierząt po szkodach, jakie wyrządziły w okolicach rzek i jezior. Dwa lata temu, w wyniku zatkania przez gryzonie przepustek, została podtopiona miejscowość Huta w gminie Koronowo, w listopadzie br. woda zalała teren jednej z prywatnych firm.

W maju 2014 roku osunęła się jezdnia w miejscowości Motyl, na drodze wojewódzkiej nr 237 na trasie Mąkowarsko–Gostycyn. Jak poinformował wtedy Michał Szulc z Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Koronowie, prawdopodobnie winne były bobry – zapadlisko mogło być związane z wydrążeniem przez te zwierzęta podwodnych korytarzy.

Bobry spotkać już można w całej gminie, począwszy od Samociążka przez Pieczyska i Koronowo.

– Okolice Zalewu Koronowskiego oraz lokalne rzeki i stawy to idealne miejsce dla życia i rozrodu tych zwierząt – dodaje przedstawiciel Nadleśnictwa. – Ścinają już nie tylko drzewa przy akwenie wodnym, ale także te oddalone od wody nawet o kilkaset metrów.

Zgodnie z ustawą prawną za szkody wyrządzone między innymi przez bobry w gospodarstwie rolnym, leśnym lub rybackim odpowiada Skarb Państwa, w imieniu którego działa regionalny dyrektor ochrony środowiska.

– Bobry to 439 930 tys. złotych wydanych w roku 2013 – informuje Maciej Karolak z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. – Suma odszkodowań za szkody przez nie wyrządzone to 381 443 tys. złotych. Działania interwencyjne, np. zabezpieczenia i przepusty, to kwota 13 549 złotych. Na ekspertyzy dotyczące szkód wyrządzonych przez te gryzonie wydano 44 938 złotych.

W roku 2014 koszty napraw szkód wyrządzonych przez bobry wzrosły. Koronowscy leśnicy z „bobrowym problemem” zmagają się od lat. Choć historia każdego roku się powtarza, jak sami zaznaczają, ręce mają związane. Czy problem można jednak rozwiązać w inny sposób – zamiast strzelać, znaleźć rozwiązanie i oszczędzić życie tych stworzeń?