Bili młotkiem, razili prądem. Pseudohodowcy z Dobrcza z zarzutami

Fot. KWP Bydgoszcz

Znęcanie się nad zwierzętami i oszustwa polegające na sprzedaży chorych czworonogów przy zapewnianiu o ich doskonałej kondycji fizycznej – takie zarzuty ciążą na małżeństwu, które w gminie Dobrcz prowadziło nielegalną hodowlę zwierząt. Akt oskarżenia trafił do sądu. Parze grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Do bydgoskiej komendy zgłosiło się 28 pokrzywdzonych, którzy nabyli psy i koty z hodowli w gminie Dobrcz. Śledczy w trwającym dochodzeniu oskarżyli pseudohodowców o oszukiwanie klientów, m.in. co do stanu zdrowia zwierząt i warunków, w których przebywały.

Do odkrycia pseudohodowli doszło w lutym 2017 roku. Policja oraz wolontariusze ze Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt” na miejscu zastali umierające we własnych odchodach psy i koty. Wiele z nich nie udało się uratować. Wywieziono zaś 152 psy i 23 koty. Wszystkie zwierzęta były rasowe. Ich zakup u zatrzymanych hodowców wynosił od 800 do 1,5 tys. złotych.

Według ustaleń śledczych i weterynarzy, właściciele czworonogów mieli bić zwierzęta młotkiem i razić prądem. Zatrzymana para wciąż przebywa w areszcie. Czekają na proces.